Plan B, czyli przepis na idealnie puszysty sernik z trzech składników.

Ósma rano. Piję drugą kawę (a miałam rzucić albo ograniczyć chociaż), bo po całej nocy grania w łóżku w twistera z moją trzylatką, która postanowiła wypróbować dzisiaj każdą z możliwych pozycji do spania, jedna kawa nie wystarczy. No nie styknie, sorry Batory. Uprzejmie donoszę, że aktualnie pada. W zasadzie to nie pada, tylko leje. Z każdym kolejnym łykiem kofeiny oczy otwierają mi się coraz szerzej i widzę jak strugi deszczu zalewają kuchenne okno. Najpierw wczoraj wieczorem, kiedy już uśpiłam młodszą córkę, błysnęło za oknem, kilka razy soczyście grzmotnęło, a potem zaczęło delikatnie kropić. Ok, myślę, to nic. Burzy z tego nie będzie, ulewy raczej też nie. O jakże się myliłam. W nocy, gdzieś pomiędzy godziną pierwszą a drugą, kiedy przewracałam się akurat z boku lewego na prawy (albo z prawego na lewy, nie wiem, nie pamiętam, straciłam rachubę) usłyszałam charakterystyczne stukanie w okna i nawet jeszcze wtedy mgliście pomyślałam, że do rana przejdzie. Mniej więcej o 3 nad ranem już wiedziałam, że na plażę to my raczej dzisiaj nie pójdziemy. To znaczy pójść możemy, a owszem, ale z pontonem i w kaloszach... Średnia przyjemność musisz przyznać. Także tego...  Tak jak w obliczy śmierci albo jakiegoś życiowego przewrotu w ciągu paru sekund staje delikwentowi przed oczyma całe jego życie, tak mnie z prędkością światła przez głowę przemykają pomysły na w miarę sensowne zagospodarowanie najbliższych kilkunastu deszczowych godzin. Hmm pada, pochmurno i boli głowa, a za mną niemal w całości nieprzespana noc. Pyły bitewne po wczorajszej kłótni z panem małżonkiem oraz po pierdyliardzie mniejszych lub większych afer z udziałem dwójki nieletnich fląder nadal unoszą się w powietrzu czyniąc atmosferą ciężką jak z ołowiu. Jak by tu spędzić ten dzień? Kąpiel z bąbelkami, książka w ręku, kieliszeczek czegoś mocniejszego, a potem pachnący balsam do ciała, maseczka na umęczoną twarz i siup do łóżeczka tak mniej więcej do popołudnia, kiedy to głód zmusi mnie do poczłapania do kuchni. Sałateczka z kozim sereczkiem na szybki posiłek, a potem powrót pod kołderkę. Nie wiem dlaczego zdrabniam, ale pasuje mi to do mojej wizji jak bum cyk cyk. Chwilę pomyślałam, podumałam, rozważyłam za i przeciw, wysiorbałam kawę do samego denka i z żalem odrzuciłam tę opcję. Cóż, plan A odkładam chwilowo na półkę, udając że nie słyszę dobiegającego z pięterka dzikiego: "Maaaamoooooooo poowiedz jej cooooś"!!! Plan B należy wcielić w życie. Wcielić od zaraz! Po dwóch kawach przytomność wraca mi zadziwiająco szybko (zawsze będę się dziwić jak to my, kobiety, potrafimy się błyskawicznie regenerować po nieprzespanej nocy), odkładam więc brudną filiżankę do zlewu, sprawdzam zawartość szafek i już po chwili zamiast dzikich wrzasków, słyszę: "a co tak pachnie?".



SERNIK Z TRZECH SKŁADNIKÓW (prosty, szybki i puszysty)


Potrzebujesz:

4 jajka
2 tabliczki białej czekolady
200g serka sernikowego 


Zrób tak:

Piekarnik rozgrzej do temperatury 160 st. Dno i boki formy (ja mam taką o średnicy 20cm) nasmaruj masłem. Czekoladę połam na kawałki i rozpuść ją w kąpieli wodnej (czyli umieść czekoladę w garnku, a garnek nad innym garnkiem, w którym będzie gorąca woda). Rozpuszczoną czekoladę ostudź tak, żeby była nadal ciepła, ale nie gorąca. Czekoladę wymieszaj z serkiem. Żółtka oddziel od białej. Białka ubij na sztywno, a żółtka dodaj do masy serowo- czekoladowej i delikatnie wymieszaj. Ubite białka dodaj do masy, wymieszaj- nie miksuj! bo piana opadnie i będzie kapeć. Ciasto przelej do formy. Piecz 15 min. w piekarniku nagrzanym do 160 st, następnie zmniejsz temperaturę do 100st i piecz kolejne 15 min. Po tym czasie wyłącz piekarnik i susz ciasto przy uchylonych drzwiczkach przez 10 min. Wyjmij z piekarnika, ostudź i udekoruj jak chcesz i czym chcesz. Dla mnie najlepszy jest bez niczego, ewentualnie polany rozpuszczoną białą czekoladą :)



18 komentarzy:

  1. Oesu jaki czad, ślinotok!!!! JR

    OdpowiedzUsuń
  2. Wygląda przepysznie, chętni zrobię :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wow jakie piękny i puszty, muszę wypróbować przepis!

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak to możliwe że można zrobić tylko z trzech składników.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale pięknie wygląda :) Aż ślinka cieknie

    OdpowiedzUsuń
  6. SERNIK Z TRZECH SKŁADNIKÓW

    "nasmaruj masłem"

    Raczej z czterech składników

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gwoli ścisłości- ciasto jest z trzech składników, masła nie dodajesz do ciasta, tylko smarujesz nim formę ;) Jeszcze się nie spotkałam z tym, żeby ktoś masło do smarowania formy potraktował jako składnik ciasta :)

      Usuń
  7. Zapowiada się słodka uczta!

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Anika Pietruszko | blog. , Blogger