Jak samodzielnie zrobić płukankę ze skrzypu polnego? To proste!


Moje włosy zawsze były długie i zadbane- no, może za wyjątkiem drugiej klasy liceum, kiedy w imię intensywnego buntu obcięłam się na zapałkę, a to co zostało pofarbowałam na czerwono... Niestety nie umiem Ci dzisiaj powiedzieć przeciwko czemu lub przeciwko komu dokładnie był to bunt , ale buntowałam się dość intensywnie ;) Na szczęście włosy szybko odrosły i od tego momentu nie ścinałam ich krócej niż za ramiona. Co jakiś czas kusi mnie jakaś zadziorna, krótka fryzurka, ale zawsze dochodzę do wniosku, że nieeeee, to nie dla mnie. Od kilku miesięcy jednak dość mocno zastawiam się nad zmianą fryzury, bo moje włosy wołają o pomstę do nieba.

Mój naturalny kolor włosów to ciemny blond wpadający w rudawy. Kolor całkiem spoko, chociaż mnie bardzo długo wydawało się, że raczej nudny. Problemy zaczęły się, kiedy postanowiłam zostać jasną blondynką... Rozjaśnianie zdecydowanie fatalnie działa na moje włosy. Są przesuszone, wręcz sianowate, wypadają i nie chcą się układać. Wypróbowałam chyba wszystkie drogeryjne specyfiki do pielęgnacji włosów farbowanych i przesuszonych i powiem tak- niewiele pomagają. Owszem mam jakichś tam moich ulubieńców, np. odżywkę Aussie, maskę Biovax oraz jedwab na końcówki, ale to co na moje włosy działa najlepiej, to... natura. Po raz kolejny okazało się, że najprostsze rozwiązania są najlepsze i nie ma co kombinować za bardzo. 



Regenerację moich włosów zaczęłam od podstaw, czyli od odżywiania. Pamiętaj, że bez zdrowego odżywiania nie ma pięknych włosów. Piję dużo wody mineralnej i ziołowych herbat, zwłaszcza pokrzywy i zielonej herbaty, jem dużo warzyw, owoców, suplementuję witaminy. Kiedyś myłam włosy codziennie, teraz staram się robić to co drugi, trzeci dzień, żeby ich dodatkowo nie przesuszać. Jeśli mam dość dużo czasu, to przed myciem nakładam na włosy i skórę głowy olej (np. kokosowy, rycynowy, macadamia), owijam ręcznikiem i tak chodzę mniej więcej godzinę. Czasami po myciu stosuję odżywkę, ale częściej do ostatniego płukania używam naturalnych płukanek, które pięknie domykają łuski włosów i nabłyszczają kosmyki. Dzisiaj chciałabym pokazać Ci jak w prosty sposób możesz sama w domu przygotować płukankę ze skrzypu polnego. 

Dzięki zawartemu w skrzypie krzemowi włosy są lśniące i mocne. Skrzyp odbudowuje zniszczone włosy, nadaje im połysk, miękkość, przyspiesza ich wzrost, zapobiega rozdwajaniu się końcówek. Dodatkowo normalizuje skórę głowy, działając oczyszczająco i detoksykująco. Włosy po płukance są miękkie, lśniące i ładnie dociążone. Na łące za moim domem rośnie sporo zielska w tym również skrzyp polny. Jeśli masz możliwość zebrania skrzypu, który rośnie w bezpiecznym, nie zanieczyszczonym miejscu, to korzystaj. 




PŁUKANKA DO WŁOSÓW ZE SKRZYPU POLNEGO


Potrzebujesz:

świeżo zerwany skrzyp polny (ilość dowolna)
woda (tyle, żeby przykryła skrzyp)

Zrób tak:

1. Skrzyp dokładnie umyj, następnie potnij nożyczkami na mniejsze kawałki i zalej zimną wodą tak, aby woda przykrywała skrzyp ok. 3 cm powyżej. 



2. Doprowadź skrzyp do wrzenia i gotuj przez 10 minut. 

3. Przecedź, ostudź i przelej do szklanego słoja. Słój umieść w lodówce- zimna płukanka stosowana jako ostatnie płukanie powoduje, że włosy nie są "sianowate". 



4. Taki napar możesz trzymać w zimnie do 7 dni. 

Jak stosować:

Do ostatniego płukania włosów użyj zimną płukankę prosto z lodówki, voila! :)

14 komentarzy:

  1. Może wypróbuję, jak tylko będę w terenie i dojrzę skrzyp ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz powinno być go sporo, bo skrzypowy sezon w pełni :)

      Usuń
  2. Mam sporo skrzypu przy domu, na pewno wypróbuję, JR

    OdpowiedzUsuń
  3. Chciałabym móc powiedzieć, że moje długie włosy również są zadbane, ale niestety to nieprawda. Wiecznie brakuje mi czasu na zajęcie się nimi, zwłaszcza odkąd jestem mamą. Może wypróbuję kiedyś taką płukankę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje wlosy już teraz do zadbanych nie należą, ale wzięłam się za nie i mam nadzieję, że jakoś temat ogarnę ;) Przy moich dwóch lobuzach tez ciągle brakuje czasu, ale nakładam olej na głowę, owijam ręcznikiem i robie swoje, sprzątam na przyklad ;)

      Usuń
  4. Muszę koniecznie wypróbować ciekawe czy coś by mi to dało ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno coś by dało, skrzyp zawsze robi dobrze włosom :)

      Usuń
  5. Dzieki za inspirację, na wsi mamy pełno wokoło miejsca w którym mamy camping. Chętnie przetestuję na sobie

    OdpowiedzUsuń
  6. Gdzie mogę znaleźć skrzyp, gdzie najczęściej rośnie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na polach, łąkach, na poboczach, czasami w młodym lesie.

      Usuń
  7. Ciekawe, muszę wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Anika Pietruszko | blog. , Blogger