Domowe lody na patyku z mleczka kokosowego.

Niedziela mogła być jednym z najsłabszych dni w tym roku. Mówi się o ciszy przed burzą, a tymczasem nasz weekend pełen był wrażeń, nie do końca pozytywnych. Nie żebym narzekała na upał, bo czekam na lato przez większość miesięcy w roku, ale tym razem powietrze aż skrzyło się od wibrujących emocji, co w połączeniu z ponad 32 stopniowym skwarem było nie do zniesienia. Czasami tak jest, że złe zdarzenia kumulują się w najmniej oczekiwanym momencie. Nas dopadło w weekend. Miało być inaczej, wyszło jak wyszło. Życie. Chwilami mój nastrój był tak bliski dna, że już czułam muł wciskający mi się do uszu, zatykający dziurki od nosa, zalewający oczy. Wypatrywałam tęsknie burzy, chciałam, żeby przyszła i rozładowała atmosferę, ale przeszła bokiem. Burza to jest takie zjawisko z gatunku "uwielbiam nieprzytomnie, ale boję się", tak samo zresztą jak horrory o zombie. Oglądam zafascynowana gotowa w każdej chwili wskoczyć za fotel, żeby się ukryć. Tak czy siak burza nie przyszła. Trochę pogrzmiało, pobłyskało w oddali, coś tam popadało i tyle. Koniec. Na więcej raczej liczyć nie możemy. W pełni rozgrzeszona mogłam więc zrzucić winę na krwawy księżyc. Mogłam zakopać się w tym mule, zagrzebać w bagnie jak ślimak jakiś i pozwolić, żeby wciągnęło mnie totalnie. Mogłam rozpłakać się histerycznie, pokazać wszystkim środkowy palec i rozpaczać jakie to życie jest beznadziejne. Mogłam... A mogłam też wrzucić dzieciaki do basenu, dać im do zabawy dwie puste butelki po wodzie mineralnej i mogłam patrzeć jak mają największą radochę ever. Mogłam zakasać rękawy, ubić mleczko kokosowe i przygotować im domowe lody z owocami. Mogłam rozłożyć się obok nich z książką w jednej ręce i zimnym radlerem w drugiej i mogłam łapać opaleniznę. Mogłam rozejrzeć się przytomnie dookoła, wciągnąć głęboko do płuc gorące lipcowe powietrze i dojść do wniosku, że się mylę, tak bardzo, bardzo się mylę. Mogłam strząsnąć z siebie ten paskudny mul, zamoczyć nogi w przyjemnie chłodnej basenowej wodzie i odbić się z całej siły od dna. Mogłam uśmiechnąć się wesoło do życia, pomimo tego, że takie niezdecydowane jest, bo raz przesłodzone jak ulepek, a raz zwala z nóg potężnym ciosem między oczy. Mogłam powiedzieć, że kocham cię, życie, nieprzytomnie i biorę cię ze wszystkim co ze sobą niesiesz. I tak też zrobiłam :)


DOMOWE LODY KOKOSOWE Z OWOCAMI

(przepis na 4 małe lub 2 duże porcje)

Potrzebujesz: 


2 banany 
puszka gęstego mleczka kokosowego
1/2 szklanki wiórków kokosowych
garść ulubionych owoców jagodowych 
blender
plastikowe pojemniki do robienia lodów (ja swoje kupiłam w Pepco)
ewentualnie jakiś dosładzacz, jeśli lubisz słodkie lody, np. stewię


Zrób tak:


Banany pokrój na kawałki i zamroź. Zamrożone banany włóż do blendera, dodaj mleczko kokosowe, wiórki kokosowe i dosładzacz, jeśli chcesz. Zmiksuj na gładką masę. Wymieszaj ze świeżymi owocami- te duże pokrój na mniejsze kawałki. Lody będą gotowe po ok. 3-4 godzinach w zamrażalniku.





28 komentarzy:

  1. Aaaa ślinotok!

    OdpowiedzUsuń
  2. Pycha! Ja w sobotę robiłam lody bananowo orzechowe. Pozdrawiamy ��

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mmmm bananowo- orzechowe... zjadłabym ;)

      Usuń
  3. Świetny przepis na lody :) Do tej pory robiłam z kakao albo truskawkami, ale z bananem i jagodami na pewno też wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kakao świetnie komponuje się z płatkami migdałowymi, spróbuj :)

      Usuń
  4. Wyglądają naprawdę zachęcająco. Spróbowałabym bo nigdy nie jadłam lodów z mlekiem kokosowym. Czy nie są mdłe w smaku?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli dodasz do mleka owoców i jakiegoś słodzidła, to będą pyszne :)

      Usuń
  5. Bajecznie wyglądają te lody! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I bajecznie smakują powiem nieskromnie ;)

      Usuń
  6. Kupiłam dwa dni temu loda pewniej znanej firmy! Nie zgadniesz czego tam nie było.... świetny przepis! Prosty i zdrowy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Domyślam się, że była cała tablica Mendelejewa ;) My od czasu do czasu kupujemy "normalne" lody, ale traktujemy je raczej w kategorii cheata, a nie codziennego elementu menu :)

      Usuń
  7. Koniecznie muszę je przygotować w domu!

    OdpowiedzUsuń
  8. Idealne dla dzieci. Wypróbuję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że zasmakują najmłodszym :)

      Usuń
  9. Wyglądają meeeeeeeeeeeeega!

    OdpowiedzUsuń
  10. Muszą smakować wyśmienicie 😀 uwielbiam wszystko z kokosem😀

    OdpowiedzUsuń
  11. Lody wyglądają pysznie. Na pewno wypróbuję Twój przepis.
    Co do wprowadzenia, dokładnie znam taki stan i zrobiłaś najlepsze, co mogłaś by wydobyć się z mułu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najgorsze co można zrobić w takiej sytuacji, to pozwolić, żeby muł nas wchłonął. Mam nadzieję, że lody Wam zasmakują :)

      Usuń
  12. Fajne lody! Robiłam ostatnio po raz pierwszy lody bananowe, ale nie zamrazalam ponownie, bo mi się zaczęły rozmrażać w trakcie blendowania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też często robię lody bananowe, w zasadzie wystarczy zblendować zamrożone banany i już :)

      Usuń
  13. Oesu jakie pyszności!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Anika Pietruszko | blog. , Blogger