moje majowe przyjemności- maj w obiektywie.




Piękna jest wiosna tego roku, prawda? Piękny był ten kwiecień i piękny jest ten maj. Wiosna hula na całego, a ja staram się chłonąć każdy dzień, każdą pachnącą bzem chwilę, każdy moment intensywnie żółty jak pola rzepaku okalające mój dom. 




Nie wiem czy ta wiosna rzeczywiście jest taka piękna, czy ja po prostu wreszcie nauczyłam się ją doceniać. Może jedno i drugie, chociaż poważnie podejrzewam, że wraz z każdym kolejnym rokiem moje oczy otwierają się szerzej i dostaję świeżą porcję wiosennych ochów i achów do wykorzystania. Często powtarzam, że jestem osobą ciepło- i słońcolubną, i że zdecydowanie widzę siebie mieszkającą na stałe gdzieś w ciepłych krajach. Może nie tropiki od razu, ale miejsce, gdzie taka wiosenka majowa panuje bez ustanku, to już jak najbardziej... 




I dzisiaj tak mnie olśniło znienacka. Wyobraź sobie, że popołudniową porą siedziałam sama w moim biurze. Zwróć, proszę, uwagę na słowo sama. I na słowo biuro, bo ja, musisz wiedzieć, takowego w zasadzie nie posiadam. Niestety... Otóż siedziałam sama, bo dzieci postanowiły wyprowadzić ojca na spacer w celu nakarmienia naszych jeziornych kaczek, które, karmione przez wszystkie okoliczne dzieci i nie tylko dzieci, już i tak przypominają małe kosmate bojki... 





A co do biura, to wiosną, latem i wczesną jesienią, dopóki pogoda łaskawie zezwala,  wystarczy mi zalany słońcem taras, mały drewniany stolik, który pamięta jeszcze młodość mojej babci i laptop z dobrym WiFi. Miłym dodatkiem jest zielona herbata w dzbanuszku, nieodzowny kalendarz i przeciwsłoneczne okulary na nosie. Ach ten dzbanuszek to cała historia jest... Pamiętasz jak pisałam, że kocham starocie? Ten uroczy mały dzbanuszek do parzenia herbaty to głęboki PRL. Młodość mojej mamy, akademik, wieczory, które, jak twierdzi moja mama, spędzało się nad książkami z kubkiem czarnej herbaty w dłoni, zamiast tak jak dzisiaj piwa... chociaż nie wiem czy tak było w istocie, czy moja mama była po prostu hmmm panną porządnicką ;) Tak czy siak dzbanuszek został przeze mnie kilka dni temu wygrzebany gdzieś w czeluściach maminej przepastnej szafy, wyszorowany i z lubością z niego korzystam. To jest w tym wszystkim właśnie najpiękniejsze, kiedy rzeczy na nowo odżywają. 




Ale ja przecież nie o tym chciałam... Wróćmy do popołudnia, które spędzałam sama w moim nasłonecznionym biurze, z zieloną herbatą w prl-owskim dzbanuszku i z laptopem na stoliczku... Złota godzina w maju to ta pomiędzy 18 a 19. Wtedy słońce zaczyna powoli dotykać czubków świerków, które rosną po prawej stronie mojego biura. Powietrze skrzy się brokatem, pachnie bzem i kaliną. Wstrzymuję na chwilę oddech, odkładam robotę na bok i czekam chwili, kiedy słońce zniknie za świerkami w całości. Wtedy ptaki zaczynają szaleńczy popis wokalny, krzyczą jeden przez drugiego, wchodzą na takie rejestry, że aż uszy bolą. Z zamkniętymi oczami wysłuchuję ich do końca, aż do ostatniego dźwięku, a musisz wiedzieć, że czasami trwa to naprawdę długo i że ostatni na placu boju zawsze zostaje skowronek. Ten to potrafi piptolić jeszcze długo, długo, nawet wtedy, kiedy usypiam moją trzylatkę, a za oknem jest już naprawdę ciemno... 



Na tym tarasie, o tej złotej majowej godzinie, kiedy słońce powoli dotyka czubków świerków, a ptaki głośnym wrzaskiem żegnają się z dniem... myślę sobie, że w zasadzie dobrze jest jak jest. Że to dobrze, że listopad taki ponury, a zima taka długa. Że w tym marcu czasami śnieg pada i że wkurzeni wystawiamy przez okna blade buzie do słońca z nadzieją, że może wreszcie przygrzeje trochę mocniej. To dobrze, że maj jest taki krótki, a lato trwa tylko trzy miesiące. I myślę sobie jeszcze, że wcale nie chciałabym mieszkać w ciepłych krajach ani nawet w letnich krajach, ani gdziekolwiek indziej. Tak na trochę pojechać, powłóczyć się, to owszem, z chęcią, torbę podróżną mam zawsze pod ręką. Ale gdybym tak przez cały rok miała maj... czy wtedy miałabym te oczy tak szeroko otwarte? Czy to majowe powietrze nadal skrzyłoby się brokatem o godzinie 18? Czy te ptaki tak by się darły? Czy maj, który trwałby cały rok, cieszyłby tak samo mocno? 



Dzisiaj myślę, że jest dobrze. Tak po prostu dobrze. I że niepotrzebne mi skandynawskie hygge, buddyjski zen ani japońska magia sprzątania. Wystarczy szeroko otworzyć oczy. Jest dobrze. 

A jaki jest Twój maj?

53 komentarze:

  1. Przepiękne fotografie, masz talent!

    OdpowiedzUsuń
  2. Mój maj nie jest slow, ani hygge, tylko zapracowany, no ale cóż poradzić - czasem trzeba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może odbijesz w czerwcu?

      Usuń
    2. Mój maj jest dokładnie taki sam, a slow wyrywam sobie gdzieś pomiędzy ;)

      Usuń
  3. Wiosna jest piękna, a Twoje zdjęcia magiczne. A mój maj jest gorący, około 40 stopni każdego dnia i burze. Pozdrawiam serdecznie z Wietnamu. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Burze uwielbiam, ale temperatury 40 st już niekoniecznie :) pozdrawiam!

      Usuń
  4. Przepiękne zdjecia. Uwielbiam maj 💚

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najpiękniejszy miesiąc w całym roku :)

      Usuń
  5. Mamy chyba dość komercji i sztuczności wokół nas, więc wracamy do natury.

    OdpowiedzUsuń
  6. To zdjęcie z dmuchawcami jest meeeega!!!! <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękne zdjęcia, szczególnie przypadło mi do gustu to z świerkami - rewelacyjne! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Te zdjęcia są tak piękne i tak kojące, że mogę na nie patrzeć bez końca!

    OdpowiedzUsuń
  9. Cudowny maj w Twoim obiektywie... aż żal, że się kończy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę szkoda, ale czerwiec to owoce, kalafiory i zakończenie roku szkolnego- jest na co czekać ;)

      Usuń
  10. Przepiękne zdjęcia! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Marzy mi się takie nocowanie w samochodzie jak macie na zdjęciu <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj mnie też, mam nadzieję, że kiedyś się uda :)

      Usuń
  12. Kochana twoje zdjęcia są magiczne *o* Sama uwielbiam spędzać czas na dworze między 18 a 20 bo to ten czas gdy na podwórku dzieje się magia. Bo chociaż słońce zaczyna zachodzić, to zwierzęta budzą się do życia, a cały krajobraz wokół ciebie jest otoczony ciepłymi barwami... Po prostu bajka :D
    Pozdrawiam cieplutko ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda- 18-20 to złote godziny maja :)

      Usuń
  13. Świetne zdjęcia, a to pole dmuchawców ekstra.

    OdpowiedzUsuń
  14. Mój maj był cudowny. Wyjazd w góry, potem nad morze, dużo szczęścia i miłości. Czego chcieć więcej.

    OdpowiedzUsuń
  15. Mieszkacie w pięknej okolicy - a Twoje zdjęcia są jednymi z najbardziej niesamowitych, jakie w życiu widziałam !

    OdpowiedzUsuń
  16. Witaj. Pięknie piszesz, aż zazdroszczę ,foty profesjonalnie piękne aż mam doła. Oby tak dalej, powodzenia Aniko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj przestań, jakiego doła!! Nie mam jakiegoś super talentu, po prostu się uczyłam i nadal uczę sztuki fotografii :) Wszystkiego można się nauczyć :)

      Usuń
  17. Nasz Maj to jakieś szaleństwo, za to czerwiec będzie spokojny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie szykuje się szalona wiosna i jeszcze bardziej szaone lato, ale lubię tak ;)

      Usuń
  18. Śliczne, nastrojowe fotki :)

    OdpowiedzUsuń
  19. OMG, piękne zdjęcia! Gdzie je zrobiłaś mają piękny klimat, edycja ich też chyba daje ten efekt wow.
    Pozdrawiam, Weronika ♥
    http://pasjeweroniki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Małe miasteczko plus otaczające je wioski w kuj-pom ;) Dobry program do edycji potrafi mocno podkręcić zdjęcia. Polecam picassa, canva i acdc. Darmowe i proste w obsłudze.

      Usuń
  20. Maj jest cudowny, nic tylko siedzieć na dworze kiedy tylko się da. Nie rozumiem ludzi, którzy narzekają teraz na upały. Ja tak długo czekałam, żeby wygrzać się w słoneczku i zarz też idę. Jest pięknie uwielbiam patrzeć na kwiaty i słuchać ptaków.
    Piękne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzadko zdarza mi się narzekać na upały, serio, całą jesień i zimę czekam na słońce, że aż grzechem byłoby teraz marudzić :) Niech nas wygrzeje porządnie przed kolejnymi ponurymi miesiącami ;)

      Usuń
  21. przepiękne zdjęcia :) podziwiam talent

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Anika Pietruszko | blog. , Blogger