kokosowe kulki jaglane, czyli rafaello w wersji fit.

O tym, że mogłabym pożerać słodycze bez umiaru, wie każdy kto mnie zna nieco bliżej. Nie ma dla mnie pojęcia, że coś jest za słodkie, że fuj nie zjem tego, że sam cukier, że twarz wykrzywia. Im bardziej słodkie, tym lepiej. Zostaję na placu boju nawet wtedy, kiedy ostatni zawodnik odpada przy zasłodzonej baklavie i żąda wiadra herbaty miętowej. Ja wtedy ze zdziwieniem wciągam kolejną porcję i proszę o dokładkę. Gdybym się nie pilnowała, ważyłabym zapewne jakieś... 150 kilo? No ale się pilnuję jednak. Raz, że dobrze mi w moim rozmiarze, a dwa wiem, że nadmiar cukru szkodzi. Nie da się ukryć, że wciągając tonę cukru pięć razy dziennie, zdrowiem bym nie grzeszyła.

Więc jem zdrowo, warzywnie i kolorowo. Piję koktajle, szykuję sałatki, zagniatam kotlety z kaszy gryczanej. Dwa razy w tygodniu, w każdy wtorek i piątek, biegam na ryneczek po świeże warzywa i obmyślam plan stworzenia własnego warzywnika za domem. I biegam też tak ogólnie, dla radochy. Dla zdrowia i ładnego tyłka. I ja to lubię, serio. Uwielbiam takie jedzenie i to jak się po nim czuję, uwielbiam dbać o zawartość talerza i odpowiednią dawkę ruchu na co dzień. Moja miłość do słodyczy nijak ma się do zdrowego stylu życia i guzik prawda, że po kilkumiesięcznym cukrowym detoksie organizm odzwyczaja się od słodyczy. W cholerę się nie odzwyczaja, proszę ja Ciebie, ino satysfakcja ogromna się pojawia (i gacie rozmiar mniejsze). A cukier nadal kocham i jem namiętnie.. raz na jakiś czas i wtedy jest raj ;) Mały czit jest wskazany, co nie?

Co zatem jem na co dzień, kiedy dopada mnie chęć na słodyczy wielka jak... jak co? Brakuje mi porównania, aby idealnie opisać moją chętkę na czekoladę rozpuszczającą się na języku, na lody miętowe z czekoladą z jednej tylko budki na rynku tuż obok pomnika Kopernika, na ciasteczko z toffi ciągnące się brązowo-złotym sznureczkiem, na rafaello pachnące kokosem obłędnie... Aaa ten kokos to w ogóle inna historia. Z kokosem to tak jak ze słodyczami u mnie jest, Kochana. Odkąd pamiętam mam świra na punkcie kokosa. Mleko kokosowe, wiórki, chipsy, woda, kosmetyki, odżywki do włosów, szminki, kremy do rąk.... bierę wszystko! Byleby pachniało obłędnie Wyspami Karaibskimi! Masz gwarancję, że jak przygotujesz mi do jedzenia coś kokosowego, to zeżrę. Zeżrę niczym mała Piggy, chrumkając przy tym rozkosznie, i będę Cię wielbić do końca życia. No, do końca posiłku może. Ale wielbić będę na stówę! 

O czym to ja miałam... do brzegu, kobieto, do brzegu. Jak mnie dopada, tak jak dziś, wielki głód na słodkie, a jednak żreć za bardzo bym nie chciała, bo szkoda tych 20 kilometrów na rowerze, co to je rano przepedałowałam, nurkuję w szafce, obczajam składniki i jazda. Rafaello będzie! Jaglane, musisz wiedzieć. Pichcenie prozdrowotne uprawiam ja od wielu lat i głęboko wierzę w dobroczynne działanie kaszy jaglanej. Uodparnia, przyspiesza wychodzenie z choroby, wyciąga katar, odśluzowuje, a do tego pięknie dodaje energii po długiej jeździe na rowerze. No i dzieciarnia w takiej formie wciąga kaszę aż miło. I ten kokos... Czy potrzeba Ci lepszej rekomendacji? Nie? No to jedziem. Jako że żadna ze mnie Nigella ani Magda Gessler, a obok Makłowicza to ja nawet nie stałam, moje gotowanie to najprostsza rzecz na świecie. Sorry, ale w wolną sobotę przy garach stała  nie będę. Nie marudź więc, że nie masz czasu, że bla bla, tylko odkładaj te ciastka, zakasaj rękawy i grdul te kule, już! Twój tyłek będzie mi wdzięczny, trust me.



JAGLANE RAFAELLO


Potrzebujesz:


- 100g kaszy jaglanej
- 100ml mleka kokosowego (tego zapuszkowanego)
- 100ml wody
- 2 łyżeczki słodzidła w płynie (u mnie syrop kokosowy)
- 3 suszone daktyle
- wiórki kokosowe do obtoczenia
- migdały w całości (ile to Ci nie powiem, do każdej kulki włazi jeden)

Zrób tak:


Kaszę wypłucz na sitku zimną wodą, żeby straciła goryczkę, następnie zalej ją wodą i mlekiem kokosowym, dodaj słodzidło i daktyle (jeśli dla Ciebie to za dużo szczęścia na raz, pomiń daktyle, i tak będzie słodkie) i gotuj na małym ogniu, mieszając (1), aż płynu zostanie niewiele.  Po przestudzeniu zmiksuj na gładką masę (możesz dodać do masy trochę wiórków kokosowych, jeśli tak jak ja uważasz, że kokosa nigdy dosyć). Formuj kulki (nabieram małą łyżeczką od herbaty), rozpłaszczaj każdą w dłoni, wciśnij do środka migdał, nadaj kształt, obtocz we wiórkach i wciepaj do lodówki na minimum 2 godziny (jeszcze nigdy tyle nie wytrzymałam...).

Bon apetite ;)






35 komentarzy:

  1. Wykorzystam ten przepis może nawet dziś! Uwielbiam Rafaello i jestem strasznym łasuchem. Lato zapasem, a sylwetka wciąz zimowa 😂

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie powiedzmy jesienna, ale działam, żeby do wakacji była petarda ;)

      Usuń
  2. Robiłam już je i smakują obłędnie <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? Nie różnią się od oryginału :)

      Usuń
  3. Mniam, wykorzystam przepis już jutro :) JR

    OdpowiedzUsuń
  4. Rafaello kocham i chętnie wykorzystam tę wersję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że bęzie Ci smakowało :)

      Usuń
  5. Jak cudownie wyglądają :D jak prawdziwe Rafaello ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ostatnio jadłam takie kulki i były przepyszne. Coś myślę, że osoba u której to jadłam robiła na podobnym przepisie. Pozdrawiam!
    www.blogwiktoriaslota.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam! Bardzo chętnie sam je wykonm!
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie: https://swiatwedlugidoli.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daj znać czy smakowało :) Chętnie do Ciebie zajrzę :)

      Usuń
  8. Wyglądają pysznie, na pewno wypróbuje przepis :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wyglądają supeeeer muszę wypróbować :))

    OdpowiedzUsuń
  10. też lubię słodycze

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo chętnie wykorzystam przepis, takich smakołyków jeszcze nie roniłam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj, jestem ciekawa czy będzie Ci smakować :)

      Usuń
  12. wow musze zrobic na komunie bratanicy dIeki

    OdpowiedzUsuń
  13. Oj słodycze to my kochamy nad życie! Najbardziej czekoladę mleczną i Oreo 😍

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie pogardziłąbym, nie pogardziła ;) a najlepiej to czekolada mleczka z kawałkami oreo ;)

      Usuń
  14. ojej, uwielbiam takie desery. muszę jutro sprawdzić ten przepis!

    OdpowiedzUsuń
  15. Sama ze słodyczami nie mam problemu jakoś mało kiedy mam takie zachcianki :P ale Raffaello uwielbiam. Przepis ciekawy coś zupełnie innego. Trzeba spróbować ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę, bo ja bym mogła non stop na czekoladzie jechać ;)

      Usuń
  16. Dziś wypróbowałam przepis. Tylko jakimś dziwnym, zapominalskim sposobem zapomniałam dodać wspomnianego w wyżej słodzidła :D Niemniej i tak wyszło dobre. Podejrzewam, że gdyby wykonać od A do Z wszystko według przepisu, byłoby jeszcze lepsze :) Pozdrawiam autorkę bloga!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękuję i również pozdrawiam :) Bez słodzidła też jest ok, na pewno mniej kalorycznie ;)

      Usuń
  17. wspaniale wyglądają, kokos uwielbiam

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Anika Pietruszko | blog. , Blogger