słodka niedziela- najlepszy tofurnik kokosowy.

Niedziele z mojego dzieciństwa zawsze były przyjemnie przewidywalne. Kiedyś nie lubiłam tej przewidywalności, uważałam, że to nudne i obciachowe, ale dzisiaj doceniam każdą na maksa przewidywalną niedzielę. Pamiętam poranne wyprawy do kościoła i śmietankowe gałkowe lody w drodze powrotnej z jednej jedynej budki, której już od dawna nie ma. Potem był biały wykrochmalony obrus, biała koszula taty i moja granatowa sukienka w kratę. Był tradycyjny rosół z wielki pływającymi okami tłuszczu, schabowy z tłuczonymi ziemniakami i sernik mojej mamy na deser. Potem spacer nad jezioro i karmienie kaczek. Obowiązkowo. Kiedy żyła Babcia, takie niedziele to była oczywistość. Dzisiaj mam już swoją rodzinę i niedziele wyglądają już inaczej, ale sernik nadal być musi. No musi i koniec. W mojej czteroosobowej rodzinie, w której dwie osoby są zdecydowanie wege, a pozostałe dwie jedzą śladowe ilości mięsa, tradycyjny sernik raczej nie ma racji bytu. 



Do tofurnika podchodziłam jak pies do jeża, bo z tofu bardzo się nie lubimy. Nie ma smaku, zapachu ani przyjemnej konsystencji. Wygląda jak gąbka, smakuje jak gąbka... Jest zdecydowanie mniej smaczny niż tradycyjny twaróg. Kilkanaście razy robiłam podejście do tofurnika, ale efekty zawsze były mizerne. Wreszcie posklejałam razem kilka znanych mi przepisów, dodałam coś od siebie i wyszło ciasto marzenie. Serniczek kokosowy z tofu, który niczym nie ustępuje temu tradycyjnemu. Śmiem nawet twierdzić, że jest od niego o niebo lepszy. Na słodką leniwą niedzielę jak znalazł. Spróbuj, a stracisz dla niego głowę.


Najlepszy tofurnik kokosowy.



Potrzebujesz:

na spód:
100g owsianych/ jaglanych ciastek (ja używam home made ciasteczek)
2 łyżki nierafinowanego oleju kokosowego

masa tofurnikowa:
360g tofu
1/2 szkl. ugotowanej i zblendowanej kaszy jaglanej
1,5 szkl. mleka kokosowego
3/4 szkl. syropu kokosowego lub innego słodzidła
2 łyżki mąki ziemniaczanej
kilka kropki olejku kokosowego (do kupienia tutaj)
1/3 szkl. soku z cytryny
skórka otarta z 1,5 cytryny

polewa:
50g czekolady (ja użyłam tej)
1 łyżka syropu kokosowego


Zrób tak:

1. Składniki na spód zblenduj na grupe okruchy. Tortownicę (ja używam takiej o średnicy 25cm) wysypać okruchami, docosnąć i wstawić do lodówki.

2. Przygotuj masę. Wszystkie składniki poza mlekiem zmiksuj mikserem na gładką masę. Pod koniec miksowania wlej masę, stopniowo miksując. 

3. Rozgrzej piekarnik do 170 stopni. Masę wylej na schłodzony spód, piecz przez 20 minut w temperaturze 170 st., potem zmniejsz do 120 stopni i piecz kolejne 40 minut. 

4. Po upieczeniu wyłączyć piekarnik i zostawić tofurnik jeszcze na 10-15 minut w środku. Wstrzymaj się z krojeniem serniczka, dopóki całkowicie nie ostygnie. Zaufaj- wcześniej się rozleci.

5. Przygotowanie polewy jest bajecznie proste- włóż wszystkie składniki do rondelka i rozpuść, mieszając energicznie trzepaczką. Jeszcze ciepłą polewą oblej zimny tofurnik. 

Smacznego :)




11 komentarzy:

  1. brzmi naprawdę nieźle, chociaż ja jestem jednak zwolennikiem tradycyjnego sernika.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie tofurnik bardziej smakuje niż tradycyjny sernik :)

      Usuń
  2. Wygląda obłędnie pysznie. Muszę koniecznie wypróbować ten przepis. :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj przepis i wygląd zapowiada się naprawdę obiecująco i apetycznie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. przyznam ze tofu nigdy nie probowalam bo zawsze sceptycznie do niego podchodzilam. zacheca mnie to ze sama wiele razy probowalas az do uzyskania odpowiedniego smaku. a wyglada apetycznie

    OdpowiedzUsuń
  5. Taka niedziela choć zawsze taka sama musiała być mega przyjemna. Jak patrze na dzisiejsze dzieci, które niedziele przesiedzą przed ekranami to się smutno robi.
    Przepis wygląda bardzo ciekawie. Coś nowego :) Trzeba spróbować!

    OdpowiedzUsuń
  6. wygląda obłędnie :) zjadłabym

    OdpowiedzUsuń
  7. coś pysznego, zapisuję :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Anika Pietruszko | blog. , Blogger