ratunku! moje dziecko ma rok i jeszcze nie chodzi!

Od dobrych 11 lat, czyli od momentu, kiedy dowiedziałam się, że jestem w pierwszej ciąży, działam mniej lub bardziej prężnie na różnego rodzaju portalach i forach parentingowych. Czasami się trochę powymądrzam, czasami wezmę udział w jakiejś dyskusji, a czasami tylko poczytam. Tak było i tym razem. Kilka dni temu późnym wieczorem przeczytałam ci ja wątek, który założyła pewna zdesperowana mama. Na potrzeby tego posta nazwijmy ja Asią, ok?


Otóż Asia jest mamą 13- miesięcznej dziewczynki, która, ku wielkiej rozpaczy swojej mamy, jeszcze nie chodzi! Przecież córeczka kuzynki, która urodziła się tydzień po córeczce Asi, zaczęła chodzić jeszcze przed roczkiem! Ba! Biegać zaczęła niczym różowy króliczek Duraccella z bateryjką w dupce! A córeczka Asi co? Ano nic. Na swoim roczku tylko raczkowała i niezdarnie wspinała się po nogach gości, nie w głowie było jej chodzenie. Właściwie nadal mała zainteresowana jest głównie raczkowaniem i staniem przy meblach. Asia oczywiście odwiedziła już lekarza rodzinnego, dwóch pediatrów, neurologa i fizjoterapeutę. Prywatnie. Bo nikt nie chciał dać skierowania. Lekarz rodzinny tylko machnął ręką, a pediatra spojrzała na Asię dziwnie, po czym dziecko obejrzała od stóp do głów, tfu głowy znaczy się, i stwierdziła z całym przekonaniem, że dziecko zdrowe jest i rozwija się w swoim tempie. Raczkuje? Raczkuje. Wspina się przy meblach. No tak. Turla się, siedzi pięknie, przebiera nóżkami trzymana pod paszki, więc jest, Joanno, ok!

Joanna fochem zarzuciła i prywatne wizyty załatwiła. Neurolog stwierdził to samo, co pediatra, więc Asia rozważa wizytę u innego, bo ten się ewidentnie nie zna na swojej robocie. Fizjoterapeuta kasę dostał, więc jakieś tam zabiegi wykonał. Asia ma poczucie, że wykorzystała wszystkie możliwości i że stoi pod ścianą. Według niej dziecko jest ewidentnie opóźnione w rozwoju ruchowym, tylko jakoś całe te zastępy lekarzy tego nie widzą. Ślepi są chyba! I tu dochodzimy do clou programu. Asia w akcie desperacji założyła wątek na forum dla mam, w którym opisała całą swoją sytuację i rozpaczliwie prosi inne mamy o porady- jak zmusić dziecko do chodzenia?! Zmusić, czujesz to? Wiesz, ja mam bardzo kategoryczne zdanie na temat przyspieszania rozwoju motorycznego dziecka na siłę, porównywania go do innych dzieci w tym samym wieku i zamartwiania się jego wyimaginowanymi niedoskonałościami. Generalnie tematu nie zamierzałam w ogóle podnosić, ale rady, których udzieliły niektóre mamy, uświadomiły mi, że nadal pokutuje opinia, iż roczne dziecko MUSI chodzić. Jeśli nie chodzi, to coś z nim jest bardzo nie tak.


Moja starsza córka pierwszy raz sama usiadła w wieku 6 miesięcy. Wspięła się na nóżki, trzymając się łóżeczka, jak miała 8 miesięcy, a raczkować zaczęła miesiąc później. Raczkowała jak szalona, osiągając przy tym kosmiczne prędkości, aż do 15. miesiąca swojego życia i wtedy też postawiła swój pierwszy niepewny krok. Samodzielnie chodzić zaczęła po ukończeniu 16 miesięcy. Co ja się nasłucham o jej niedorozwoju motorycznym, to moje! Wtedy się tym przejmowałam, na szczęście minęło kilka lat i przy drugiej córce podeszłam do tematu z większym luzem. Mała wszystko robiła później niż siostra. Pierwszy raz usiadła w wieku 8 miesięcy. Na nóżki wspięła się dopiero, kiedy skończyła 10 miesięcy. Nie raczkowała wcale! A przepraszam, teraz zaczyna ;) mam 2,5 roku i właśnie odkryła, że w sumie fajnie jest poruszać się na czworakach po domu. Pierwszy samodzielny jeden kroczek postawiła w wieku 16 miesięcy. Teraz nie dosyć, że chodzi, to jeszcze ucieka mi na spacerze jak mały sprinter. Duży wpływ na późniejszy rozwój motoryczny Małej na pewno miały jej problemy z kolką, która męczyła ją przez pierwsze 8 miesięcy życia. Rozwój ruchowy u niej zaczął się właściwie dopiero w momencie, kiedy kolki odpuściły. Wcześniej organizm całą swoją energię skupił na walce z bólem. Jak się pewnie domyślasz i tym razem nie brakowało życzliwych, którzy patrzyli na mnie jak na wyrodna matkę, bo nie panikowałam, tylko spokojnie przyglądałam się rozwojowi młodszej córki, żeby zareagować w odpowiednim momencie, ale jednocześnie, żeby nie stresować dziecka, które i tak było już wystarczająco zestresowane kiepskim początkiem na tym świecie.


Mam więc w domu dwie dziewczynki, które zaczęły chodzić grubo po pierwszych urodzinach i które w tej chwili śmigają na nogach ja torpedy. Starsza trenuje jazdę konną, młodsza lada moment zaczyna lekcje baletu i ani jedna, ani druga nie ma żadnych motorycznych braków. Jeśli masz w domu roczniaka, który jeszcze nie chodzi i zaczynasz się tym martwić, natychmiast przestań ;) 



Pamiętaj, że:

1. Dziecko powinno zacząć naukę chodzenia między dziewiątym a osiemnastym miesiącem życia. Nie przejmuj się więc jeśli mija dwunasty miesiąc a maluszek nie wykazuje zainteresowania chodzeniem, a nawet nie raczkuje. Niektóre dzieci w ogóle nie raczkują – od razu przechodzą od stania do chodzenia. I jest to całkowicie naturalne.

2.  Obserwuj postępy malucha. Czy w tym miesiącu potrafi więcej niż w poprzednim? Czy wyżej się podnosi? Częściej próbuje swoich sił w samodzielnym poruszaniu się? Widzisz progres? Jeśli tak, to nie masz się o co martwić.

3.  Większość dzieci potrzebuje około 1,000 godzin praktykowania zanim będzie w stanie samodzielnie stanąć na nogach i ruszyć przed siebie. Praktyka w tym przypadku to nie tylko stanie na nóżkach czy pierwsze kroki, ale wszelkie ćwiczenia ruchowe, które wpływają na wzmocnienie mięśni i naukę utrzymywania równowagi- turlanie się, pełzanie, sprężynowanie na nóżkach, raczkowanie itd.

4.  Najważniejsze, aby Twoje dziecko miało silne mięśnie pleców. Mięśnie te są ćwiczone podczas gdy maluszek leży na brzuszku i wyciąga przed siebie rączki. Więc stwarzaj mu możliwość do tego typu ćwiczeń. Zachęcaj go do wyciągania rączek pokazując na przykład różne zabawki.

5.  Pomóż dziecku w ćwiczeniu utrzymywania równowagi. Turlaj do niego piłkę zachęcając, aby ją z powrotem do Ciebie odbijało/popychało. Możesz też trzymać zabawkę przed maluszkiem i ruszać nią na bok tak, aby dziecko za tą zabawką podążało przechylając się z jednego boku na drugi. W miarę jak dziecko będzie raczkowało lub turlało się, będzie ćwiczyć i wzmacniać mięśnie pleców, szyi, nóżek i rączek. Uzyska ponadto więcej kontroli w nad biodrami, co pozwoli mu szybciej przejść do pozycji stojącej.

6.  Pozwól dziecku się poruszać naprzód, ale trzymaj je za rączki, żeby się nie przewróciło. W miarę postępu tych ćwiczeń, powoli puszczaj rączki dziecka. Zacznij od puszczenia jednej rączki, pozwól dziecku złapać balans.



Czy powinno się kupić chodzik?

Odpowiedź jest prosta: NIE! W Kanadzie zakazano sprzedaży chodzików. Podobny zakaz chcą wprowadzić Stany Zjednoczone. Każdego roku tysiące dzieci trafia do szpitali z obrażeniami spowodowanymi przez chodziki. Niestabilne siedziska, które nie utrzymują kręgosłupa we właściwej pozycji powodują więcej szkód niż pożytku. W zasadzie urządzenia te mogą spowolnić proces nauki chodzenia zamiast go przyspieszać i ułatwiać.


Aha. I wiesz co? Córeczka Asi zaczęła chodzić tydzień po założeniu przez jej mamę wątku na forum. Sama.




Powyższy artykuł nie ma charakteru poradnikowego. Jest jedynie zbiorem moich subiektywnych doświadczeń i nie zastąpi porady lekarskiej. 

Tekst został napisany dla gazety "Dziecko"- od czasu do czasu pojawia się tam coś mojego, więc zapraszam do czytania :)
 

58 komentarzy:

  1. Mój synek (za parę godzin skończyć 9 miesięcy) tak zasuwa raczkując, że czasami trudno go dogonić. Jednak gdyby było inaczej poszłabym na kontrolę do pediatry, neurologa i fizjoterapeuty, bo dzięki szybkiej reakcji moich rodziców ja mogę chodzić. Więc gdyby było chociaż w minimalnym procencie "nie książkowo" trochę bym się obawiała i nie czekała bym aż sam zacznie się rozwijać w swoim tempie. Jednak gdyby dwóch, no maksymalnie 3 lekarzy powiedziało, że wszystko ok to bym odpuściła i nie "przeszkadzała" w jego własnym tempie rozwoju.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem zdania, że dziecko należy obserwować i być czujnym, aby zareagować w odpowiednim momencie, ale nie poganiać, nie przyspieszać na siłę rozwoju i nie licytować się, które dziecko zrobiło coś szybciej.

      Usuń
  2. Też nigdy nie używałam chodzika. Moje dziewczyny same zaczęły chodzić praktycznie w tym samym wieku były. Podobnie jak twoje straszne torpedy z nich były. Z trudem je doganiałam.

    www.kasinyswiat.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje obie zaczęły późno chodzić, a teraz nie mogę ich dogonić ;)

      Usuń
  3. Dobrze się Ciebie czyta. JR

    OdpowiedzUsuń
  4. Syn ma 9 miesięcy i nie siedzi, podczas gdy ja miałam podejście jak autorka to dziadkowie urządzali mi awantury, że mało jeść mu daję, że powinnam go sadzać i obkładac kocami itp. Na szczęście znalazłam sposób, pediatra wystawiła nam zaświadczenie, że syn jest zdrowy i wszystko jest ok, to dało mi chwilę wytchnienia :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Według mnie każde dziecko rozwija sie w swoim czasie, tak jak napisalas. Mam 3 letnia corke, co prawda chodzić zaczela w 11 miesiącu, jednak mieliśmy wielki problem w mowa. Dziecko, które miało 2,5 roku potrafili powiedziec zaledwie kilka pojedynczych slow, bardzo niewyraźnie.o polaczeniu 2 slow nie bylo mowy nawet. Oczywiście martwilo mnie to. Uspokajala mnie moja mama i miała racje, od 2 miesięcy córka zaczela mówić, z dnia na dzień bardzo szybko nadrabia zaległości, codziennie słyszę nowe słowa, śpiewa piosenki zasłyszane bajek. Moje obawy byly bezpodstawne. Mam wspaniala córkę, ktora rozwojem nie odstaje od innych dzieci ❤

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja córka ma 2,5 roku i mówi kilka wyrazów. Z dnia na dzień mówi coraz więcej, ale nadal odstaje z mową od rówieśników. Rozumie wszystko, wykonuje polecenia, ale mówić jej się nie chce ;) Czekam cierpliwie, bo wiem, że prędzej czy później zagada mnie na śmierć ;)

      Usuń
  6. Moim zdaniem na wszystko przyjdzie czas. Jasne, są sytuacjie kiedy trzeba sie skonsultować i sprawdzić ale większość to własnie taka, że dziecko zwyczajnie potrzebuje na coś czasu. Nasza Weronika ma 2 latka i kiepsko mówi i każdu gada "mów" "no mów" "kiedy zacznie ona mówić" Zacznie, w swoim czasie .. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam to. Moja córka ma 2,5 roku i też niewiele mówi. Pediatra stwierdził, że wszystko z nią ok, a ludzie dookoła i tak naciskają. Mam to gdzieś prawdę mówiąc ;)

      Usuń
  7. Jak dla mnie na wszystko przyjdzie czas... świetnie się czytało, będe wpadać

    OdpowiedzUsuń
  8. Znam ten ból, jak koleżanki jednak na drugą patrzy bo Tomuś już biega a Krzysiek ledwo co pupę podnosi. A Zosia to juz jak 10 miesięcy miała to chodzić zaczęła a Krysia mimo że ma 15 nic a nic. Słyszę, że jedne na siłę chcą uczyć a drugie wybijają im to z głowy. Nie mam osobistego 'jeszcze ' doświadczenia w tym kierunku, więc jedynie piszę to co widzę u kogoś.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taka "licytacja" wśród mam jest bardzo powszechna niestety...

      Usuń
  9. Dobrze, ze rodzice są uważni, ale to już przesada - każdy ma swoje tempo, w końcu zacznie chodzić :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Moja córka racxkowac zaczęła w wieku 10 miesięcy chodzi jak miała 14 miesięcy N początku się tym martwilam ale ortopeda spraedzal ze dobrze się rozwija

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro lekarz stwierdził, że nie ma się czym przejmować, to ok :)

      Usuń
  11. To mnie zaskoczyłaś tym że 1,000 godzin praktykowania potrzebuje dziecko zanim będzie w stanie samodzielnie stanąć na nogach.
    Nie wiedziałam że tyle szkody przynoszą chodziki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama byłam zaskoczona, kiedy się o tym dowiedziałam. A chodziki robią dużo złego, jeśli wsadzi się dziecko, którego kręgosłup nie jest na to gotowy.

      Usuń
    2. takie to teraz mamy czasy nawet dziecku skraca sie dzieciństwo co jak widać prowadzi do tragedii

      Usuń
  12. Każde dziecko rozwija się w swoim tępię. Moja córka zaczęła samodzielne chodzić mają rok i miesiąc.
    Moja córka miała chodzić, ale nie chciała w nim siedzieć.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mojej starszej córce też kupiłam chodzik, ale nie lubiła w nim siedzieć. I bardzo dobrze, bo później dowiedziałam się ile szkody robią.

      Usuń
  13. MOja też jeszcze nie chodziła gdy miała rok. Na nogi poszła 3 mies później.

    OdpowiedzUsuń
  14. Temat jeszcze mnie nie dotyczy, ale wiem komu pokazać artykuł. :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Julek miał rok i 4 miesiące jak zaczął chodzić samodzielnie i bardzo się cieszyłam, że tak późno. Łatwiej takiemu maluchowi wytłumaczyć, co wolno a co nie.

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie rozumiem tego 'zmuszania'. Skoro jest przedział wiekowy w którym dziecko powinno wstać o własnych siłach i postawic niepewnie pierwszy krok, to nie ma co się spinać pół roku przed deadlinem. Każde dziecko rozwija się własnym tempem, i póki nie wychodzi poza pewne schematy nie powinno się ingerować w jego rozwój.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zmuszanie dzieci do siedzenia, chodzenia czy innej aktywności, kiedy nie są jeszcze na to gotowe, to jakieś wielkie nieporozumienie...

      Usuń
  17. Każde dziecko porusza się w swoim tempie i kompletnie nie rozumiem zmuszania go do robienia czegokolwiek. Jednak najbardziej mnie martwi porównywanie "bo córeczkaq siostry..." itd
    Pozdrawiam cieplutko
    www.just-do-one-step.pl

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie chcę być niegrzeczna, ale aż chciałoby się powiedzieć Asi, że to ona jest opóźniona... Jakieś bzdurne przekonania typu - dziecko powinno przechodzić roczek powodują, że młode, niedoświadczone mamy niepotrzebnie wpadają w paranoję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Młodym mamom bardzo łatwo jest coś wmówić, bo chcą dla dziecka jak najlepiej, ale nie mają doświadczenia.

      Usuń
  19. Nie mam doświadczenia z dziećmi, ale mam z ludźmi, a jak powszechnie wiadomo, każdy uczy się w swoim tempie.

    OdpowiedzUsuń
  20. Moje wszystkie poszły po roczku, ale też było masę zapytań "a przedreptała roczek?".

    OdpowiedzUsuń
  21. Mimo, że nie mam jeszcze dzieci to dziękuję za ten artykuł to przynajmniej w przyszłości nie będę musiała się czymś takim denerwować tylko spokojnie będę czekać aż nastąpi przełom w chodzeniu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czujnym trzeba być zawsze, żeby czegoś nie przegapić, ale nie wolno cisnąć na siłę wbrew dziecku.

      Usuń
  22. Moj syn postawił pierwszy kroczek na roczek ;) Każde dziecko ma swoje tempo.

    OdpowiedzUsuń
  23. "Dobre rady" osób postronnych są najczęściej zgubne i wpędzające matkę w poczucie winy, robiące mętlik w głowie. W razie niepewności warto zasięgnąć rady specjalisty ale jeśli tej opinii nie traktujemy serio to szkoda wydawać pieniądze i ciągać dziecko. No cóż, umiar jest sztuką samą w sobie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się, bez sensu biegać po lekarzach, skoro i tak wiemy lepiej ;)

      Usuń
  24. ciekawy wpis

    https://hyggelifestyle.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najgorszy jest ten wyścig szczurów który preferują mamy, każda chce aby jej dziecko było najlepsze, pierwsze usiadło, chodzilo itd. A każda z nas powinna cieszyć się z każdego postępu dziecka.
      Moja córka urodziła się z bakteria, jej stan był przez jedną dobę krytyczny całe szczęście wszystko jest teraz bardzo dobrze. Jednak przez pierwsze 2 miesiące mała po prostu leżała potrzebowała czasu na nabranie siły. Ile mnie nerwów kosztowało słuchanie jak porównują moją Ade do innych dzieci. Bo one to już robią to...

      Usuń
    2. Z moją młodszą córką było podobnie. Przez pierwsze miesiące chorowała i do dzisiaj ma te kilka miesięcy do tyłu.

      Usuń
  25. Nam to raczej nie grozi bo synek ma 7 mies, motorek w tyłku i już staje. Ale każde dziecko rozwija się w swoim tempie. Takie szufladkowanie bardzo może zaszkodzić... przede wszystkim samym rodzicom ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym jeszcze dodała, że bardzo szkodzi samemu dziecku :)

      Usuń
  26. To prawda, wiele matek stresuje się tym iż ich dziecko nie robi czegoś a dziecko znajomych to już dawno temu siedzi, chodzi, biega, mówi. A zazwyczaj się okazuje, że dziecko i tak osiąga daną sprawność wtedy kiedy przyjdzie na to czas...

    OdpowiedzUsuń
  27. MAtko niektóre mamy są... dziwne. Naprawdę. To wieczne poganianie dzieci. Ten wieczny wyścig szczurów. Ma już ząbki? JEszcze nie ma? Mój ma od dawna. Nie chodzi? Nie dziwię się, że mniej oczytane mamy głupieją. Unikam forów jak zarazy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kilka lat temu namiętnie udzielałam się na forach, teraz wchodzę od wielkiego dzwonu. Mam wrażenie, że mamy coraz więcej wymagają od swoich dzieci, a jeśli dzieci nie są "takie jak trzeba", jest panika.

      Usuń
  28. Moja córka zaczęła chodzić jak miała 18 miesięcy a teraz nie mogę ją zatrzymać :) Synek miał roczek jak chodził ale dwa lata jak zaczął mówić. Nie ma reguły.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Anika Pietruszko | blog. , Blogger