moje hity lata 2017, które staną się również hitami jesieni.

Witaj jesieni! Witaj deszczu, zimny wietrze i chandro, moja stara niestety nie-dobra znajoma, która wracasz do mnie wierniej niż niejeden mężczyzna. Witaj katarze, bólu gardła, termometrze pod pachą i ciepła herbato z miodem. Macham do was, zasmarkane chusteczki walające się wszędzie po podłodze, butelki z syropem na kaszel i maści majerankowa- tobie śmierdząca paskudo tez macham. Przybijam pionę z opuszczonymi przez moją córkę dniami w szkole. Robię żółwika z szarymi porankami i wieczorami, które przychodzą coraz szybciej. Czule witam się z nieprzespanymi nocami, spędzonymi na noszeniu zakatarzonej dwulatki, i kolejkami w przychodni- bo przecież jak na komendę, daną przez wyrwaną z kalendarza ostatnią kartę lata, wszyscyśmy zgodnie, ramię w ramię postanowili się pochorować. A co za tym idzie "przykro mi, proszę pani, najbliższy wolny termin w naszej przychodni to poniedziałek w przyszłym tygodniu".

No. Stało się. Kilka dni temu oficjalnie pożegnaliśmy lato. Odeszło od nas w potokach deszczu, zostawiając za sobą czerwone kichające nosy te małe i te duże, tęskne spojrzenia i usta szepczące "wróć, nie będziemy już narzekać na upały, wróć..." ;) Ok. Może trochę przesadzam, ale naprawdę nie sądziłam, że tak szybko w tym roku złapie mnie jesienny nastrój- i to w tym złym tego słowa znaczeniu. Mimo że bardzo, ale to bardzo, ze wszystkich moich sił obiecywałam sobie nie dać się chandrze i nie zachorować już w pierwszym jesiennym miesiącu (w ogóle można obiecać sobie coś takiego?), roztaczałam przed Tobą (oraz przed sobą, co tu dużo ukrywać) wizje kolorowej bajecznej pachnącej dymem z komina i pieczonymi ziemniakami z ogniska jesieni, a tu takie coś... Chandra jak stąd na księżyc. I katar taki, że głowa pęka. Może jak wyzdrowieję, to chandra sobie pójdzie? Nieee ona sobie pójdzie jak wróci jesień żywcem wzięta z pinteresta. Wierzę, że wróci. Tymczasem jakby na przekór temu co widzę za oknem i jak się czuję, powracam na chwilę do letnich miesięcy.

Dzisiaj podzielę się z Tobą pięcioma moimi letnimi hitami, które z całą pewnością staną się również hitami jesieni. Może dzięki temu stanie się ona znów miła i cosy, a ja wrócę do zachwytów nad tą jakże zmienną porą roku? Oby, oby :)


1. Rower.

Kiedyś jeździłam na rowerze bardzo dużo, wręcz nałogowo. Później na długo o nim zapomniałam. Tego lata niejako zostałam zmuszona do odświeżenia tej przyjemności. Najpierw rower miał być tylko rehabilitacją, która pomogłaby mi wrócić do formy po kontuzji kolana. Szybko stał się jedną z największych przyjemności tego lata. Już po pierwszej przejażdżce, na którą wybrałam się bez większego przekonania, nie mogłam doczekać się kolejnej i kolejnej i jeszcze jednej. Po kilku tygodniach niemal całkowitego unieruchomienia wolność, którą daje rower była dla mnie jak haust świeżego powietrza. Zalety jazdy na rowerze są nie do przecenienia. Obalam tutaj mit, że jedynie jazda na super profesjonalnym sprzęcie daje dobre rezultaty. Nieprawda. Mój rower to najbardziej retro rower z możliwych, bez miliona przerzutek, za to ze skrzypiącym siodełkiem. Daje radę. Czasami wręcz pędzi jak szatan, a ja wraz z nim ;) Także, kochana, nie ma wymówek. Godzina spokojnej jazdy na rowerze pozwala spalić około 500 kalorii. I to bez większego wysiłku! Dlatego właśnie zamierzam pedałować tak długo, jak długo pozwoli mi na to pogoda.







Godzina spokojnej jazdy na rowerze pozwala spalić około 500 kalorii. I to bez większego wysiłku! Czy może być przyjemniejszy sposób na utrzymanie ładnej figury? Do tego dochodzą efekty zdrowotne, które daje nawet półgodzinne pedałowanie. Pobudzone do pracy mięśnie pobierają zapasy energii z komórek tłuszczowych, dzięki czemu nie tylko chudniemy, ale też normalizuje się poziom cukru we krwi.

http://wformie24.poradnikzdrowie.pl/zajecia-i-treningi/zdrowotne-zalety-jazdy-na-rowerze_35138.html
Godzina spokojnej jazdy na rowerze pozwala spalić około 500 kalorii. I to bez większego wysiłku! Czy może być przyjemniejszy sposób na utrzymanie ładnej figury? Do tego dochodzą efekty zdrowotne, które daje nawet półgodzinne pedałowanie. Pobudzone do pracy mięśnie pobierają zapasy energii z komórek tłuszczowych, dzięki czemu nie tylko chudniemy, ale też normalizuje się poziom cukru we krwi.

http://wformie24.poradnikzdrowie.pl/zajecia-i-treningi/zdrowotne-zalety-jazdy-na-rowerze_35138.html
Godzina spokojnej jazdy na rowerze pozwala spalić około 500 kalorii. I to bez większego wysiłku! Czy może być przyjemniejszy sposób na utrzymanie ładnej figury? Do tego dochodzą efekty zdrowotne, które daje nawet półgodzinne pedałowanie. Pobudzone do pracy mięśnie pobierają zapasy energii z komórek tłuszczowych, dzięki czemu nie tylko chudniemy, ale też normalizuje się poziom cukru we krwi.

http://wformie24.poradnikzdrowie.pl/zajecia-i-treningi/zdrowotne-zalety-jazdy-na-rowerze_35138.html
2. Kosz piknikowy i pikniki.

Dasz wiarę, że właściwie dopiero w tym roku latem po raz pierwszy w życiu wybrałam się na prawdziwy piknik rodem z klimatycznych filmów retro? Nie wiem naprawdę dlaczego wcześniej temat był mi zupełnie obcy; przecież to jest takie fajne! Wiesz, wiklinowy koszyk pełen pyszności, kanapeczek, owoców i dobrego wina. Kraciasty koc. Dzieci biegające dookoła. Słomkowy kapelusz na głowie i babskie pismo w ręku. Uważam, że nie wykorzystałam tego lata jak należy, jeśli chodzi o organizowanie pikników, więc patrzę z nadzieję w niebo i z uwagą śledzę prognozy pogody, bo a nuż uda nam się jeszcze wybrać na rodzinny piknik zanim na dobre utoniemy w szaroburej pogodzie? Tego roku odkryłam, że wrześniowe pikniki niczym nie ustępują tym czerwcowym, zwłaszcza jeśli koc rozkładamy na dywanie z kolorowych liści, a wokół unosi się leniwie babie lato. Wtedy musztardowy sweter idealnie wtapia się w tło, a tartaletki z dynią i herbata z pigwą z termosu smakują jak prawdziwe jedzenie bogów.



* kosze- firma Kosz Piknikowy.




3. Olej kokosowy.

Taaaa ja wiem, że żadnej Ameryki tutaj nie odkryłam. Wiem też, że o zaletach oleju kokosowego trąbi się już od bardzo dawna i wiem też, że dla Ciebie zaskoczeniem może być umieszczenie tego bądź co bądź kulinarnego produktu w hitach lata, ale... po tym, jak odkryłam jego urodowe właściwości, nie mogło być inaczej. Muszę tutaj nadmienić, że do tej pory olej kokosowy stosowałam namiętnie, w dużych ilościach, ale tylko w kuchni. Niby wiedziałam, że gdzieś tam można go sobie wcierać, wmasowywać i aplikować i że to dobrze to robi na urodę, ale jakoś specjalnie nie interesowałam się tym, spożywając z radością owsiankę doprawioną suto olejem kokosowym. Tymczasem zjarałam sobie twarz. Ha! Ale jak zjarałam. Oszczędzę Ci szczegółów; powiem natomiast, że jestem z gatunku tych nieopalających się, tylko spalających. Mam jasną skórę, zielone oczy i mnóstwo piegów. Niemalże typ celtycki ;) Więc jak już się zjarałam, to na maksa i byłam gotowa nałożyć sobie wszystko, byleby tylko poczuć ulgę. I wiesz co? Absolutnie żaden kosmetyk nie pomógł mi tak bardzo jak właśnie olej kokosowy. Od tamtej pory zaczęłam eksperymentować i co się okazało? Ano okazało się, że moje włosy kochają kokosowe olejowanie, moja twarz uwielbia być kokosowo naolejowana raz lub dwa razy w tygodniu, a i domowy peeling kawowy działa lepiej, jeśli dodam do niego nieco kokosowego oleju. Tak więc nadal intensywnie używam tego specyfiku nie tylko wewnętrznie, ale też zewnętrznie. :)






4. Kino w ogrodzie.

Kolejna z ogromnych przyjemności, które wcześniej były dla mnie obce. Mam całkiem spory ogród. Kocham oglądać filmy. Uwielbiam spędzać letnie i ciepłe jesienne wieczory na zewnątrz. Jaki z tego wniosek? Trzeba to wszystko połączyć! Z połączenia tych trzech "lubień" powstało kino w ogrodzie. Jeśli myślisz, że organizacja domowego kina w ogrodzie wymaga wielkiego zachodu oraz dużego nakładu pieniędzy, jesteś w błędzie. Czasami naprawdę niewiele potrzeba, żeby obejrzeć z przyjaciółmi film na świeżym powietrzu. Czego potrzebujesz? Przede wszystkim ekranu projekcyjnego. W najtańszej opcji może być to biała lub jasnoszara ściana domu. To na nią możemy skierować projektor. Świetnie sprawdzi się specjalna folia naklejana na ścianę np. garażu. To rozwiązanie jest najtańsze; jeśli chcesz, aby jakość obrazu była idealna, zainwestuj w ekran przenośny z prawdziwego zdarzenia (do kupienia już od 200zł). Projektor i głośniki to dwie kolejne rzeczy, które są nieodzowne, jeśli marzysz o kinie na zewnątrz. Spokojnie możesz ustrzelić używki w takim stanie i w takiej cenie, że Twój domowy budżet tego nie odczuje. Potem tylko postaraj się o klimatyczne oświetlenie, lampki solarne, latarenki ze świecami, wielkie poduchy, koce, wór popcornu.... i celebruj ten wieczór :)







5. Koszyk od Sznurkiem Zaplątane.

Mam w sobie wielkie uznanie i miłość do wszystkiego, co jest handmade. Pochylę się nad każdą ręcznie wyhaftowaną serwetką, z czułością pogłaszczę każdego ręcznie uszytego misia, wydam ostatni grosz na ręcznie wydziergany kardigan. Taśmowa produkcja, mimo że jest normą w dzisiejszych czasach i również z niej korzystam, nie wywołuje we mnie żadnego drżenia rąk. Handmade tak. Koszyk od Sznurkiem Zaplątane to cudeńko, które skradło moje serce od pierwszego wejrzenia. Zresztą nie tylko moje, bo nie dalej jak wczoraj, idąc z tym koszyczkiem na targ po cukinię, zostałam zaczepiona przez 3 kobietki z pytaniem gdzie takie piękne koszyczki sprzedają. Ano tutaj sprzedają :) Twórczyni koszyka mówi o sobie tak: "Kasia (30 lat), prywatnie żona i mama trójki dzieci (4-latek i 2 -letnie bliźniaki). Odkąd tylko pamiętam interesuje mnie wszelkiego rodzaju rękodzieło, jednak od dłuższego czasu szczególną uwagę wzbudziło we mnie szydełkowanie i produkty ze sznurka. Postanowiłam więc spróbować swoich sił i zacząć spełniać marzenia. Chciałabym aby moja pasja stała się z biegiem czasu moją pracą, dzięki której jednocześnie się realizuję. W każdą wykonaną rzecz wkładam serce i cząstkę siebie, dzięki czemu w ciągu trzech miesięcy moja strona na FB "Sznurkiem zaplątane" osiągnęła ponad 1000 polubień. Obecnie - wykonuję produkty na zamówienie ze sznurka bawełnianego dobierane do indywidualnych potrzeb klienta (artykuły do wystroju wnętrz, torebki damskie). W planach - poszerzanie swoich umiejętności i realizacja wszystkich pomysłów kłębiących się po głowie :-)". Koszyk pasuje idealnie do letnich sukienek, ale z jesiennymi warzywami w środku prezentuje równie pięknie. 




* koszyk- Sznurkiem Zaplątane
* bransoletka- By Dziubeka

* wraz z początkiem października do wygrania będzie dokładnie taki sam jak na zdjęciach powyżej koszyk od Sznurkiem Zaplątane. Śledź, proszę, blogowy fanpage oraz instagram.





* artykuł powstał we współpracy z firmami- Sznurkiem Zaplątane i Kosz Piknikowy dla portalu polki.pl.

91 komentarzy:

  1. Kocham rowery i wycieczki rowerowe razem z dziećmi, ale musimy jeszcze poczekac do przyszlego roku, bo corka w wyniku powiklan po chorobie ma w tym roku zakaz jazdy na rowerze. Kino w ogrodzie jest rewelacyjne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam ten ból. Ja całe lato miałam zakaz chodzenia, za to rower był dozwolony ;) Odbijecie sobie za rok :)

      Usuń
  2. Jaki świetny ten kosz! Ludzie jednak potrafią robić niesamowicie piękne rzeczy! Mam ochotę na taki, napewno wezmę udział w konkursie. Pozdrawiam, JR.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie zapraszam serdecznie i życzę szczęścia w konkursie :)

      Usuń
  3. Jesień da się lubić. Tak, jest zimniej i to o wiele (chociaż nie aż tak znowu, jak w zimie), ale jednak ta pora roku ma w sobie coś magicznego. Uwielbiam zasiadać wieczorami ze słuchawkami na uszach i wsiąkać w muzykę, gdy w tle słychać tylko padający deszcz. Najlepsza pora, jeżeli chodzi o relaks. Ze wszystkich opisanych przez Ciebie rzeczy najtrudniej może być chyba tylko z kinem w ogrodzie. Jak temperatura spadnie do 5 stopni, to nawet grube ubrania nie pomogą ;) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że jesień da się lubić :) Każda pora roku ma w sobie coś fajnego, ale czasami każdego dopada chandra, niezależnie od pory roku ;)

      Usuń
  4. Z trzema pierwszymi jestem na bieżąco, ale filmów nie oglądam i koszyków nie dziergam. Jednak idą chłodniejsze jesienne wieczory, któ wie może zamiast haftu zajmę się sznurkiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się za dzierganie i haftowanie nie zabieram, zero zdolności :) Natomiast filmy oglądam namiętnie :)

      Usuń
  5. U nas też olej kokosowy zagościł na dobre w kuchni :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wycieczki rowerowe to jest to...
    Ja jeżdżę cały rok na rowerze.
    Nawet wtedy kiedy mamy kontuzję,to też polecam jazdę na rowerze :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też wsiąknęłam w rower na dobre :) Jedynie deszcz i śnieg mnie powstrzyma ;)

      Usuń
  7. Uwielbiam jazdę rowerem i wycieczki rowerowe <3
    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  8. Niestety nie mam roweru, a szkoda, bo marzy mi się od jakiegoś czasu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jeżdżę na stuningowanym staruszku i chyba czas już pomyśleć o czymś nowym ;)

      Usuń
  9. Kino w ogrodzie to moje marzenie, a taki koszyk z chęcią bym przygarnęła. Czekam na konkurs :) Klaudia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapraszam wraz z początkiem października :)

      Usuń
  10. Szydełkowy koszyk jest świetny!

    OdpowiedzUsuń
  11. Z roweru i ja mam zamiar korzystać, póki śnieg, mróz i ulewy nie nadejdą:) A pikniki i kino ogrodowe to sama przyjemność, żeby tylko deszczu tyle nie było, co teraz...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niech wróci ładna, ciepła jesień, to można będzie i piknik ogarnąć, i kino w ogrodzie :)

      Usuń
  12. Kocham i rowery i kosmetyczne właściwości oleju kokosowego! :)

    Pierwsze przeziębienie już za mną, jesienna chandra także :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja chandra właśnie trwa ;) ale widzę, że jest nierozerwalnie połączona z przeziębieniem, więc liczę na to, że minie wraz z katarem ;)

      Usuń
  13. Kino w ogrodzie świetnie się prezentuje i wydaje się super opcja na lato :D Tylko obraz troszkę wyblakły.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To wszystko zależy od tła. Im jest ciemniej na dworze, tym obraz lepszy.

      Usuń
  14. Bardzo ciekawa lista. Chyba też muszę tak stworzyć dla siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Koszyczek jest świetny, a z piknikiem o tej porze roku bym uważała... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlaczego? :) We wrześniu trafiają się naprawdę piękne dni :)

      Usuń
  16. Kino w ogrodzie, fantastyczny pomysł, rodzinnie lub z przyjaciółmi, w otoczeniu przyrody, a nie w czterech ścianach. Można połączyć z piknikiem czy grillem. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak! Spotkanie z bliskim, dobry film i jedzenie:)

      Usuń
  17. Rower to wspaniała rzecz - uwielbiam! Tego lata jak tylko miałam okazję to korzystałam z tej przyjemności ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Za pikniki na trawie w towarzystwie tych cholernych kleszczy - podziękuję ;)
    ale rower chciałbym w końcu mieć... Może na wiosnę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam, oj tam ;) Żaden kleszcz nie jest w stanie odebrać mi przyjemności z tarzania się w trawie ;) Może dlatego, że od dziecka mieszkam wśród drzew i nie ma lata bez kleszcza u kogoś w mojej rodzinie ;)

      Usuń
  19. Rower uwielbiam, w tym roku dołaczyły do niego rolki :)
    Pikników nadal nie robię i boleję nad tym :(
    Koszyk.....cuuuudo :)
    Kino w ogrodzie - świetny pomysł!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rolki mam nadzieję ogarnąć w przyszłym roku :)

      Usuń
  20. Kosz cudny, obłędny, wspaniały!!! :)
    Rower, to moja miłość - w związku z byle jakimi zimami jeżdżę cały rok :) To jeden z plusów braku śniegu i siarczystych mrozów ;)
    A kino letnie w tym roku zainaugurowałam u siebie na działce - genialny pomysł! Rzutnik, ekran i poduchy dla znajomych... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami niewiele potrzeba, żeby zorganizować super wieczór :)

      Usuń
  21. Piękna torba! Kino w ogrodzie - wspaniały pomysł!

    OdpowiedzUsuń
  22. Bardzo mi się podobają oba koszyki ten piknikowy i torba cudoooowne!

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja uwielbiam jesień :D
    Piękny koszyk!

    ******************************************
    ZAPRASZAM DO SIEBIE NA NOWY POST!
    MOGŁABYM PROSIĆ O JEDEN DŁUŻSZY KLIK? Z GÓRY DZIĘKUJE :)
    *KLIK*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesień zdecydowanie ma w sobie to coś :)

      Usuń
  24. Taki koszyk też bym chciała! Świetny jest. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapraszam w takim razie wraz z początkiem października ;)

      Usuń
  25. Jeździć na rowerze lubię i to bardzo, choć wstyd się przyznać, że tegorocznego lata aż dwa razy tylko byłam na rowerze! Tak wyszło! Teraz jesienią chyba wcale na niego nie wsiądę, bo wszędzie muszę brać ze sobą mojego dwulatka, a ten ostatnio dopiero co przeszedł obustronne zapalenie uszu. Chyba wybiorę opcję z filmami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opcja z filmami jest całkiem ok ;) Zdrowia dla maluszka :)

      Usuń
  26. Hit lata to zawsze dla mnie ruch. ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Fajny wpis i super propozycje, a ten kosz obłędny. Cudowne kolory, zupełnie w moim stylu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Urzekający, prawda? :) Zapraszam na konkurs w takim razie :)

      Usuń
  28. Rower uwielbiam, kiedy tylko mogę wskakuję :) A kosz piknikowy mi się marzy :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Kiedyś często z rodzicami wybierałam się na rowerowe przejażdżki :)
    Teraz niestety brak czasu uniemożliwia mi to.

    Pozdrawiam!

    Ps. Obserwuję! <3

    lublins.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wróciłam do roweru po kilku latach :)

      Usuń
  30. herbata, koc i świece - mój jesienny niezbędnik

    OdpowiedzUsuń
  31. Rower! Tego lata obiecałam sobie jeździć ale nie miałam jak tego z dziećmi zrobić. Może uda mi się jesienią?

    OdpowiedzUsuń
  32. Fajne hity. I można w tego zrobić jeden świetny megahit: rowerem na piknik, tam kino, itd itd...:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tym nie pomyślałam ;) Muszę wypróbować :)

      Usuń
  33. Inspirujące hity. Kosz piknikowy i sznurkiem oplatany boskie :) uwielbiam takie klimaty. Co do roweru jeżdżę codziennie do pracy czy słońce, czy deszcz i śnieg. Kocham mj biały rower :) zdjęcia w cudownym klimacie :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  34. Rower to mój całoroczny środek transportu. Pikniki kocham, szkoda ze póki co jesień nie rozpieszcza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie wrzesień był bardzo ładny, dopiero teraz od kilku dni pogoda się popsuła. Mam nadzieję, że jeszcze wróci piękne jesienne słoneczko.

      Usuń
  35. Oleju kokosowego używam od lat - do włosów. Nauczyłam się tego od Hinduskek. :) Każdej kobiecie polecam spróbować, bo to rewelacyjny "kosmetyk".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Używam go do ciała, twarzy, dłonie i na włosy- działa super :)

      Usuń
  36. Kino w ogrodzie i koszyk! Super!

    OdpowiedzUsuń
  37. rower super sprawa piknik jesienia ciekawe i rewelacyjne tym bardziej że ostatnio pogoda dopisuje, olej kokosowy jakoś nie mam przekonania... ech aż chce się być...niestety choroby dzieci wszystko tamują....

    OdpowiedzUsuń
  38. Kino w ogrodzie!!! Bosko 😍 świetny pomysł. Piękny koszyk.

    www.kasinyswiat.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  39. Olej kokosowy to super sprawa. Nie raz się o nim naczytałam, kupiłam i jak dotąd stosuję tylko w kuchni, jakoś nie przemogłam się żeby się nim wysmarować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też bardzo długo stosowałam go tylko w kuchni, ale w końcu spróbowałam na łożyć go na twarz i włosy, i się zakochałam :)

      Usuń
  40. Koszyki są piękne !!! Oleju kokosowego używam od kilku miesięcy do wszystkiego i jestem zachwycona.

    OdpowiedzUsuń
  41. Nie lubię jesieni. Kocham słoneczne letnie dni, mimo że nie przesiaduję na słońcu. Może każdy powinien zabrać, na te jesienne dni, swoje ulubione hity lata. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Było świetnie zabrać trochę lata ze sobą w jesień :)

      Usuń
  42. Jesień lubię, ale tylko złotą bo tą szaro burą wręcz nienawidzę.
    My też się pochorowaliśmy jeszcze długo przed jesienią i chorujemy co tydzień (wychodzi nam przedszkole).
    Rower tego lata i ja bardzo polubiłam.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak samo jak ja. Ciepłą złotą jesień uwielbiam, tę mokrą, szarą i zimną- już mniej.... Dużo zdrowia dla Was :)

      Usuń
  43. Nie dziwię się, że stały się hitami jesieni. Szczególnie efekt wow wywarł na mnie: kino w ogrodzie, koszyk, pikniki i olej kokosowy dla urody :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Z tym kinem w ogrodzie mnie.zainspirowalas. ogrod mam wiec pora dokupic reszte

    OdpowiedzUsuń
  45. Kino w ogrodzie-super, ale niestety nie mam ogrodu:)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Anika Pietruszko | blog. , Blogger