najważniejsza na świecie.

Gdybym miała klucz do tajemnych drzwi, które w jednej sekundzie przeniosłyby mnie do 2006 roku, bez mrugnięcia okiem przeszłabym przez nie. Zabrałabym ze sobą albumy pełne zdjęć, płyty pełne filmów i Twoje pierwsze maleńkie śpioszki. Odszukałabym siebie sprzed tych 10-11 lat, z delikatnie zaokrąglonych brzuchem, i opowiedziałabym sama sobie naszą historię. Rok po roku, tydzień po tygodniu, aż do dnia dzisiejszego. Powiedziałabym sobie, że dziecko, które za chwilę przyjdzie na świat, będzie najlepszym, co mogłam wtedy zrobić ze swoim 23-letnim życiem. Że da mi dużo więcej niż ja sama na to zasługuję. Że za chwilę zostaniemy we dwie, bo jej tata nie udźwignie codziennego życia. I że to nic, bo będziemy idealnie dopasowanym dwuosobowym teamem, idealnie naoliwioną dwuosobową maszyną i że te lata, kiedy będziemy tylko we dwie dadzą nam siłę i więź do końca życia.

Pokazałabym sobie te wszystkie rodzinne zdjęcia, na których uwiecznieni są ludzie od pierwszej sekundy Twojego życia zakochani w Tobie po czubki głów. Ludzie, których już nie ma, a którzy wpatrywali się w Ciebie godzinami, kiedy spałaś, nie mogąc oderwać wzroku. Pokazałabym filmy, na których podskakujesz radośnie ze smokiem w buzi, śpiewasz pierwsze piosenki, recytujesz wierszyki, rozpakowujesz prezenty od Mikołaja... Chciałabym przedstawić samej sobie Ciebie dziesięcioletnią. Ciebie, której się tak bałam, bo wtedy, kiedy miałam 23 lata, wydawało mi się, że właśnie kończy się mój świat. Myślałam, że zabierasz mi cała moją wolność, możliwość samorealizacji i wąską talię. Że nie mam dla Ciebie miejsca w mieszkaniu i że mnie na Ciebie nie stać. Że sama jeszcze jestem dzieciakiem. I że teraz to już tylko gacie w rozmiarze plus size, rozmemłane kapcie i codzienny kierat.

Skąd miałam wtedy wiedzieć, że niczego mi nie zabierzesz, za to będziesz najcudowniejszą małą pyzą na świecie? Że przyniesiesz ze sobą na świat tak dużo miłości, szczęścia i wzruszeń? Że zamiast mózgu będę miała budyń, kiedy małe dwuipółletnie łapki narysują mój pierwszy w życiu portret, a mała buzia rozciągnie się w uśmiechu i usłyszę "mama kocham"? Że, patrząc na Ciebie, będę chciała zatrzymywać czas dziesięć razy dziennie? Że będziesz moją motywacją, moim napędem, moją największą miłością? Że mogłabym Cię rodzić i dwadzieścia razy nawet, żebyś tylko była? Przyglądam się dzisiaj Tobie i zastanawiam się, kiedy to się stało. Kiedy tak urosłaś, Córeczko? Mam wrażenie, że tych 10 lat nie było. Mignęły jak błysk. Dzisiaj stoi przede mną prawie 10-letnia mała kobieta, sięgająca mi już do ramienia. Już nie muszę kucać, żeby z Tobą porozmawiać, chociaż często o tym zapominam i robię to mimo wszystko, a Ty nie musisz zadzierać tak śmiesznie główki do góry, żeby na mnie spojrzeć. Jesteś tak bardzo podobna do mnie, że aż się tego boję. Widzę te same włosy, uśmiech, nos upstrzony piegami tak samo jak mój własny. Takie samo postrzegania świata, ultrawrażliwość, brak wiary w siebie i lęk przed porażką też taki sam. Znajoma pasja w oczach, przekora dla zasady i chęć postawienia na swoim za wszelką cenę. Furia taka sama, kiedy buntujesz się przeciwko wszystkim i wszystkiemu, szukając swojej drogi. Widzę siebie w Tobie i bardzo chciałabym Cię uchronić przed sobą samą. Chciałabym, żebyś była silniejsza niż ja byłam. Zasługujesz na to, wiesz?

Córeczko, gdybym miała powiedzieć Ci tylko jedną jedyną rzecz. Tę najważniejszą. Wyposażyć Cię na życie w jedno tylko zdanie... Powiedziałabym Ci, żebyś zawsze, wszędzie i każdego dnia wierzyła w siebie, bo od tego wszystko się zaczyna. Nigdy nie przestawaj w siebie wierzyć. Nie daj sobie wmówić, że nie umiesz, nie wiesz, nie potrafisz, nie jesteś dość dobra. To bzdury. Nie pozwól nikomu ściągnąć siebie w dół, a musisz wiedzieć, że pojawią się tacy którzy będą próbować i będzie ich cała masa, wiesz? Będą momenty, kiedy cały świat powie Ci, że się nie nadajesz. Nie wierz światu. Wierz sobie. Możesz wszystko, co tylko sobie wymarzysz. Możesz robić co chcesz, być kim chcesz, mieszkać gdzie chcesz i spełniać swoje marzenia. Możesz czerpać z życia pełnymi garściami, niezależnie od okoliczności. Zawsze. Ograniczenia tkwią w Twojej głowie, pamiętaj. Bądź odważna, nigdy nie cofaj się przed strachem, nie pozwól, żeby lęk związał Ci ręce. Nie daj się zniewolić, nikomu i niczemu; toksycznym przyjaźniom, zaborczym mężczyznom, ramom społecznym, swojej głowie. To bardzo ważne, żeby być wolną. To najważniejsze. Bądź niezależna. Miej swoje konto, swoje pieniądze, swoją pracę. Lepsze jest swoje 5zł niż 10zł od mężczyzny. Pieniądze są potrzebne, żebyś miała poczucie bezpieczeństwa, poduszkę powietrzną, która zamortyzuje upadek, gdyby taki Ci się kiedyś zdarzył. A zdarzy Ci się, niestety. Musisz mieć świadomość, że zawsze sobie poradzisz. Że w każdej chwili będziesz mogła wstać i wyjść z życia, które Cię uwiera.

Nigdy nie zapominaj o tym, jak mądra, zabawna i piękna jesteś.

I że jesteś ważna, najważniejsza na świecie.


2007.

66 komentarzy:

  1. Uderzyły mnie Twoje słowa " Miej swoje konto, swoje pieniądze, swoją pracę. Lepsze jest swoje 5zł niż 10zł od mężczyzny. Pieniądze są potrzebne, żebyś miała poczucie bezpieczeństwa, poduszkę powietrzną, która zamortyzuje upadek, gdyby taki Ci się kiedyś zdarzył." Są takie...bez zaufania drugiemu człowiekowi. Takie trochę smutne. Nie chcesz nauczyć Córeczki choć odrobiny ufności drugiemu człowiekowi?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mnie z kolei smuci fakt, że tak wiele kobiet w dzisiejszych czasach jest materialnie zależnych od swoich mężów i muszą prosić o drobne na podpaski. Widuję takie przypadki i bardzo tego nie chcę dla swoich córek. Chcę, żeby obie wiedziały, że niezależność finansowa dla kobiety jest bardzo ważna.

      Usuń
    2. Ważna, ale nie najważniejsza. Ja zamiast tego wolę nauczyć, że można robić co się chce, własnymi rękoma. Chcesz być na utrzymaniu męża? Droga wolna! Ale NIE MUSISZ, bo sobie poradzisz sama.

      Usuń
    3. Czyli chcemy nauczyć nasze dzieci dokładnie tego samego. :)

      Usuń
  2. A jeśli będzie miała dobrego męża to po co ma pracować?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serio? Ciężko mi uwierzyć, że jeszcze kobiety tak myślą.

      Usuń
    2. Jeśli mąż będzie dobrze zarabiał i ona nie będzie chciała pracować, to źle? Masz dziwne podejście. Dlaczego kobieta musi mieć swoje pieniądze?

      Usuń
    3. Chociażby po to, żeby móc kupić sobie sukienkę bez proszenia męża. Po to, żeby móc kupić mężowi prezent urodzinowy. Po to, żeby czuć się bezpiecznie, kiedy on (tfu tfu) odejdzie.

      Usuń
    4. Dlaczego zakładasz że mąż odejdzie? To że tobie się nie udało nie znaczy że jej też się nie uda.

      Usuń
    5. Dlaczego mnie się nie udało? Mam rodzinę, męża, dzieci, ale mam też swoje konto i swoją pracę. Dziwnie się czuję, tłumacząc komuś w XXI wieku, dlaczego kobieta powinna być niezależna finansowo ;)

      Usuń
    6. Uczysz córkę braku zaufania do ludzi. Takie moje zdanie.

      Usuń
    7. Uczę ją zaufania do siebie. Taka historia- szczęśliwe, zakochane małżeństwo. Ona poświęciła się prowadzeniu domu i wychowywaniu dzieci. Po 25 latach on stwierdza, że się wypalił i odchodzi. Ona zostaje bez grosza i bez prawa do emerytury. Żyje na łasce dzieci. Nigdy nie wiesz co się wydarzy w życiu.

      Usuń
    8. Jesteś z mężem i z góry zakładasz że odejdzie?

      Usuń
    9. Gdybym coś takiego zakładała, nie wychodziłabym za mąż :) Ty masz swoje zdanie, ja swoje :) Ty uważasz, że kobieta może być zależna od faceta, ja uważam, że niezależność daje siłę i poczucie bezpieczeństwa. I zupełnie nie wyklucza miłości oraz zaufania do drugiego człowieka. Pozdrawiam :)

      Usuń
    10. mąż może odejść, może umrzeć, może zachorować, stracić pracę, potrzebować pomocy partnerki, cokolwiek. moim zdaniem zostawianie odpowiedzialności na tylko jednej osobie w związku jest dość nieroztropne i obciążające dla tej osoby. teraz mamy takie czasy, że dobrze żeby jedna osoba miała przynajmniej dwa niezależne źródła dochodów. a co dopiero polegać na jednym źródle dla całej rodziny.
      człowiek powinien być niezależny. nawet jeżeli nie musi i nigdy nie będzie musiał. ale na wszelki wypadek.

      Usuń
  3. Bardzo smutny tekst i fajnie, że chcesz pokazać córeczkom jak prawdziwe jest życie :)
    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Smutny? Miał być pozytywny, nawet bardzo pozytywny :)

      Usuń
  4. Chciałabym, żeby moja mama napisała do mnie taki list. Przepiękny i pełen miłości. JR

    OdpowiedzUsuń
  5. Wzruszający ten tekst i bardzo nostalgiczny.

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajny i mądry tekst świadomej mamy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Pełen miłości I emocji..piękne !

    OdpowiedzUsuń
  8. Jutro mam dzień próbny w pracy. To pierwsza praca po przerwie od urodzenia dziecka i naprawdę się obawiam czy sobie poradzę. Niby jest to umowa na zastępstwo jednak nawet dobry i rok. Kolejna sprawa, jeśli się uda, będę musiała poszukać opiekunki do młodego i tu znów stresik. Jednak chcę już się wyrwać z domu.Pracuje tylko mąż, jednak dodatkowa pensja podbuduje nasz budżet. Bardzo się boję, czy mimo takiej przerwy sobie poradzę, czy nie zawalę. Mam ogromny stras i naprawdę wątpię w siebie, choć wmawiam sobie, że dam radę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba każda pracująca mama ma takie rozterki. Będzie dobrze. Dacie radę i Ty, i maleństwo :)

      Usuń
  9. piekne słowa takie piekne aż się wzruszyłam.. kazdy chce być idealny ale co to słowo znaczy? ja ucze się samoakceptacji kochania siebie i doszukiwania się dobrych unikatowych cech :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Czytam Twoje słowa i ogarnia mnie wielkie wzruszenie. Wiem jak to jest nie mieć w ogóle poczucia własnej wartości i boleśnie i samotnie upadać na tyłek. Po wielu latach walki z sobą samą, umiem w siebie wierzyć i uczę tego moją córkę na każdym kroku. Silne babeczki jesteście! Twoja córka ma wspaniałą nauczycielkę w życiu :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Cudne małe stópki. Bardzo chwytający za serce post.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja bym swojej powiedziała idź przez życie tak abyś niczego nie żałowała - bądź szczęśliwa. Pieniądze to nie wszystko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że nie wszystko :) To tylko dodatek. A tak na marginesie- naprawdę sensem tego wpisu nie miały być pieniądze ;)

      Usuń
  13. Napisałaś piękny długi list do córki, w którym poruszyłaś tyle istotnych tematów, a najwięcej komentarzy dotyczy pieniędzy o których napisałaś tylko dwa zdania na cały wpis :) Siedzę i nie wierzę :) Karolina z Mysence.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak napisałam wcześniej- ten post naprawdę nie jest o pieniądzach :)

      Usuń
  14. Ja siedze w domu z dzieckiem, a maz zarabia. Nie zamierzam isc do pracy. Czy jestem gorsza wedlug Ciebie? Dlaczego w liscie do corki piszesz o pieniądzach?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każda z nas jest inna, każda ma inne priorytety, każda uczy swoich dzieci czegoś innego. I to jest ok. Nikt nie jest dla mnie ani gorszy, ani lepszy. Napisałam list do córki. Nie list o pieniądzach. Podkreślam po raz kolejny.

      Usuń
  15. Pieniądze naprawdę nie są najważniejsze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdzie na tym blogu nie napisałam, że są najważniejsze.

      Usuń
    2. Skoro nie są to po co o nich piszesz i po co uczysz córkę braku zaufania do ludzi?

      Usuń
    3. Łoł łoł. Chyba się trochę zagalopowałyśmy tutaj. Niezależność, samorozwój, inwestowanie w siebie nie ma nic wspólnego z brakiem zaufania do ludzi. Poza tym, podkreślam, ten post jest o mojej CÓRCE, nie o kasie...

      Usuń
  16. Piękne słowa - a i tak większość komentarzy dotyczy ostatniego i tylko lekko "nadgryzionego" tematu pieniędzy. Moim zdaniem Twoja córka ma wielkie szczęście, że wpadasz jej te wszystkie wartości - a zwłaszcza niezależność. A odnośnie tego zaufania do ludzi, o którym kilka osób wspomnialo - uważam, że (zwłaszcza w tych czasach) powinno być ono ograniczone.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą. Jestem przeciwniczką ślepego zaufania w dzisiejszych czasach. Można się na tym nieźle przejechać.

      Usuń
  17. wzruszyłam się...;)pięknie napisałaś!

    OdpowiedzUsuń
  18. W niektórych komentarzach widze czepianie się , niepotrzebnie!
    Piękne słowa :) Co do zaufania , zgadzam się z opinią Nasze Bąbelkowo :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ważne by mieć wybór i możliwość decyzji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I właśnie o ten wybór mi się tu najbardziej rozchodzi. Żeby go zawsze mieć.

      Usuń
  20. A ja uważam, że dzieciom trzeba mówić, że świat jest dobry, piękny i ludzie są z natury dobrzy. Ludziom trzeba ufać i wierzyć w to co mówią i robią. Bezsensu jest uczyć dzieci nieufności. Dominika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawdę mówiąc trochę mnie ten komentarz przeraził. Tyle mówi się o pedofilach, o uczeniu dzieci ostrożności, zwłaszcza w internecie, nie ufaniu obcym... Jeśli ktoś podejdzie do dziecka i powie "chodź ze mną, pokażę ci małe pieski", to dziecko ma uwierzyć i pójść?? Ja mówię mojej córce, że na świecie są różni ludzie; i fantastyczni, cudowni, mądrzy, i źli. Absolutnie jestem przeciwna wmawianiu dzieciom, że nie ma zła na świecie. Wtedy dziecko jest łatwym celem.

      Usuń
  21. Mądry i bardzo potrzebny tekst - mam nadzieję, że zapozna się z nim jak najwięcej osób.

    OdpowiedzUsuń
  22. Bardzo głęboki i jakże prawdziwy tekst! Jestem dokładnie tego samego zdania.

    OdpowiedzUsuń
  23. Malenstwa sa wzruszajace pozniej juz tak milo nie jest😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam oj tam, zawsze są słodkie, nawet jak mają 10 lat i pyskują ;)

      Usuń
  24. Malenstwa sa wzruszajace pozniej juz tak milo nie jest😊

    OdpowiedzUsuń
  25. Piękne zdjęcie <3 a tekst prawdziwy, dający do myślenia :) ja akurat siedzę teraz na wychowawczym, jednak coś zawsze dorobię do wspólnego budżetu i na swoje "zachciewajki"
    Nawet jak ktoś nie musi pracować, to warto dla własnej siebie iść "do ludzi" ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Każdy ma swoje priorytety i to jest ok :)

      Usuń
  26. Pisałam to już wiele razy ale powtórzę znowu: kocham twój styl pisania.
    Piękny list. Pewnie ja bym napisała inny, w koncu jestem inna osoba i mam inne doświadczeni a.
    Zdecydowałam się na dziecko w wieku 21 lat. Moja córeczka jest jeszcze mała, a już na każdym kroku zaskakuje mnie pozytywnie

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Anika Pietruszko | blog. , Blogger