Przejdź do głównej zawartości

Posty

moje majowe hygge- maj w obiektywie.

Piękna jest wiosna tego roku, prawda? Piękny był ten kwiecień i piękny jest ten maj. Wiosna hula na całego, a ja staram się chłonąć każdy dzień, każdą pachnącą bzem chwilę, każdy moment intensywnie żółty jak pola rzepaku okalające mój dom. 



Nie wiem czy ta wiosna rzeczywiście jest taka piękna, czy ja po prostu wreszcie nauczyłam się ją doceniać. Może jedno i drugie, chociaż poważnie podejrzewam, że wraz z każdym kolejnym rokiem moje oczy otwierają się szerzej i dostaję świeżą porcję wiosennych ochów i achów do wykorzystania. Często powtarzam, że jestem osobą ciepło- i słońcolubną, i że zdecydowanie widzę siebie mieszkającą na stałe gdzieś w ciepłych krajach. Może nie tropiki od razu, ale miejsce, gdzie taka wiosenka majowa panuje bez ustanku, to już jak najbardziej... 



I dzisiaj tak mnie olśniło znienacka. Wyobraź sobie, że popołudniową porą siedziałam sama w moim biurze. Zwróć, proszę, uwagę na słowo sama. I na słowo biuro, bo ja, musisz wiedzieć, takowego w zasadzie nie posiadam. Nies…
Najnowsze posty

smaki dzieciństwa #1. kalafiorowa i drożdżowe racuchy z jabłkami.

Wiem, że nie odkrywam tutaj żadnej Ameryki, ale ciasto drożdżowe naprawdę potrzebuje dużo czasu. Cierpliwości, spokoju i słońca. Tej wiosny odkryłam, że drożdżowe racuchy smakują najlepiej, kiedy ciasto wyrasta w pełnym słońcu, przykryte lnianą ściereczką. 


Gdyby ktoś jeszcze 10 lat temu powiedział mi, że staną się kobietą, która nastawia ciasto na drożdżowe racuchy z jabłkami, kroi warzywa na kalafiorową w idealnie równą kostkę i jara się tym jak konopie na Jamajce, zabiłabym śmiechem. W ogóle jakie zupy?? Nie lubiłam zup, nie rozumiałam dlaczego moja babcia takim kultem otacza zupy, dlaczego wciąż mi powtarza jak mantrę jakąś: "Pamiętaj, wnusia, gotuj swoim dzieciom zupy. Zupa być musi. Raz na trzy dni wielki gar zupy uwarz. I codziennie po miseczce." Zaliczyłam w życiu przeróżne kulinarne fascynacje, może z wyłączeniem owoców morza, których szczerze nie cierpię, i doszłam do etapu, kiedy wiem, że najlepsze jedzenie to najprostsze jedzenie. Zmęczona udziwnionymi receptura…

prezenty #1 wózek Maclaren na wakacyjne wojaże.

Z wielką przyjemnością rozpoczynam nową serię na moim blogu- Prezenty! :) Pierwsza nagroda w tej serii jest zacna, więc mogę powiedzieć, że rozpoczynam z przytupem, że hej! Dzięki uprzejmości magazynu dla mam "M jak Mama", z którym współpracuję, mogę zaproponować Ci wózek spacerówkę Triumph firmy Maclaren. W sam raz na wiosenne i letnie wojaże :)






ZASADY:
1. Konkurs dla fanów Anika Pietruszko blog na Facebook'u i/lub na Instagramie (przez fanów rozmumie się osoby, które polubiły profil/e).
2. Miło mi będzie, gdy udostępnisz informację o konkursie na swoim blogu i/lub profilu fb oraz zaprosisz znajomych do zabawy.
3. W komentarzu pod tym postem napisz imię dziecka, do którego trafi wózek, oraz dokończ zdanie: Idealny rodzinny weekend, to....
4. Konkurs trwa od 11.05.2018r. do 25.05.2018r. do godziny 00:00.

REGULAMIN:
1. Sponsorem konkursu jest magazyn dla mam "M jak Mama", a organizatorem blog Anika Pietruszko (anikapietruszko.pl).
2. Nagrodą w konkursie jest spa…

vintage, czyli rzeczy mają znaczenie. o starociach w moim domu. #1

Uwielbiam vintage. Kocham drewno. Ogromnym szacunkiem darzę handmade. Jak nikt doceniam pracę czyichś rąk. Pochylam się nad każdym zakurzonym dokumentem. Zgrabnie balansuję pomiędzy fascynacją minimalizmem a miłością do staroci. Już od dawna marzy mi się dom wypełniony tylko tymi przedmiotami, które mają znaczenie, które są potrzebne i cenne, niekoniecznie materialnie. To nie jest tak, że chcę mieć wszystko używane, vintage i ogólnie rodem z PRL-u, ale starocie to zdecydowanie moje ulubione elementy wystroju, które bardzo fajnie komponują się z tymi nowymi meblami.


Powoli, delektując się tym jak najlepszym deserem lodowym z bitą śmietaną, urządzam mój dom rzeczami, które pasują do mojej starej duszy idealnie. Nie spieszę się. Odwiedzam targi staroci, antykwariaty, pchle targi i lumpeksy. Szperam po nocach na allegro i olxie, wynajdując coraz to nowe perełki i jaram się tym tak bardzo, że aż czuję smyranie na kręgosłupie. Godziny spędzone na oglądaniu starych cukiernic czy łyżek do zu…